Znaczę nietypowo, napawa mnie obrzydzeniem używania prawdziwego dramatu jednostki dla celów politycznych.
Oczywiście idzie o kwestię – jakoby – ochrony życia nienarodzonych. Upolitycznienie i brak merytoryczności dyskusji świadczy o nas Polakach jak najgorzej. Żeśmy mali i kłótliwi, że tych których problem dotyka najbardziej nie zostaną dopuszczeni o głosu, a jeżeli to pro forma.
Pani Prezydentowa zajęła stanowisko w sprawie – wspólnie z jakąś reprezentacją kobiet – aborcji opowiadając się za zachowaniem status quo. Jej stanowisko wzmocnił Prezydent RP wspierając małżonkę w jej akcji. Oboje sugerowali, iż obecny stan prawny nie tylko jest kompromisem ale i odzwierciedla morale społeczne, a jego naruszenie może spowodować skutki przeciwne do oczekiwanych. W pełni podzielam pogląd głowy naszego państwa i jego żony – akurat. Powiem więcej Pani Maria mi zaimponowała i to bardzo.
Dziwi natomiast bezczelność Rydzyka który ocenia władze świecką suwerennego państwa jak uczniaków którzy nie zastosowali się do jego mentorskich poleceń. Sytuacja niespotykana w europie, żeby podrzędny – w hierarchii - ksiądz aksjologicznie oceniał władzę publiczną.
PiS zaczęło tę bezmyślną grę i winno ją zakończyć dla własnego dobra, inaczej za 2 lata owo służalstwo będzie kolejnym gwoździem do trumny wyborczej.
Ruszmy głowami!
Inne tematy w dziale Polityka