Stało się to, co było nietrudne do przewidzenia; pod spektakularnym zatrzymaniu lekarza Mirosława G. i oskarżeniu go o zabójstwo liczba transplantacji w polskich szpitalach diametralnie spada.
Dlaczego Polacy przestali godzić się na oddawanie swych organów dla innych ludzi? Ponieważ według ministra sprawiedliwości jeden z czołowych przedstawicieli transplantologii jest skorumpowanym zabójcom zbójcom. Być może jest, tego nie wiemy i nie wie też minister, bowiem wiedzieć nie może, albowiem o winie orzeka sąd a nie on. Oczywiście nie można mieć wątpliwości korupcja, a w szczególności zabójstwo to przestępstwa, z które osoba je popełniająca powinna odpowiedzieć tylko po sprawiedliwym procesie.
Jak zwykle jednak bywa, diabeł tkwi w szczegółach; lekarza nie trzeba było skuwać w świetle kamer, nie potrzebne były oracje szefa CBA i ministra sprawiedliwości na konferencji prasowej, w końcu niedopuszczalnym było przesądzenie o winie człowieka. Skutki takich działań są oczywiste i zarazem przygnębiające; w styczniu 2007 r. w Polsce przeszczepiono nerek 70 i 22 wątroby, a marcu odpowiednio 21 i 3.
Podkreślam rolą – jakby powiedział premier Kaczyński – oczywistą państwa, jest ściganie przestępców, walka z korupcją itd. – zgadzam się, tyle tylko nie można zapominać o przewidywaniu skutków własnych czynów bo to za nie odpowiada się przed społeczeństwem.
Minister Ziobro i Pan Kamiński Powinni byli przewidzieć skutki swoich działań i ma nadzieje, że nie przewidzieli decydując się na tak a nie inną formułę zaprezentowania sukcesu CBA, ponieważ jeżeli przewidzieli a mimo to swą koncepcje jęli realizować to moim zadaniem żaden z nich już nigdy nie powinien zajmować się polityką – z przyczyn oczywistych.
Pozostaje mieć nadzieje, że Polacy okażą się narodem mądrzejszym od swych przedstawicieli i podejdą do problemu z rozwagą pamiętając i podarowanie komuś nerki, wątroby czy szpiku to dar nowego życia. Od lekarzy trzeba wymagać przestrzegania zasad etyki, ale przede wszystkim oni sami od siebie muszą tego wymagać. Muszą pamiętać, że biorąc łapówkę narażają na szwank nie tylko swoją reputację, ale i przede wszystkim szanse na przeżycie swoich pacjentów.
Od ministra sprawiedliwości nie oczekuję już niczego.
Inne tematy w dziale Polityka