rozum rozum
237
BLOG

O agresji słownej w polityce.

rozum rozum Polityka Obserwuj notkę 4

 

 

 

Scena polityczna to miejsce wymiany poglądów, nie byle jakie bo dyskurs prowadzą przedstawiciele narodu. Naród ich wybiera by żyło mu się lepiej, by ci wybrańcy dawali nam maluczkim przykład – banał? Otóż nie. Przedstawiciele narodu epatują patriotyzmem i pojęciami pochodnymi jednocześnie w sposób absolutnie bezceremonialny dewastują swój ojczysty język. Poziom agresji dyskursu ma na celu nie tylko osiągnięcie oratorskiego zwycięstwa lecz przede wszystkim cementownie elektoratu wrażliwego na antagonizmy. Z tego  powodu – sądzę – język polityków puka w dno od spodu i to coraz ciszej.

 

Nie idzie tu o wolność słowa tylko o jego kulturę, tej kultury brak. Ten brak jest dostrzegalny coraz bardziej. Premier Jarosław Kaczyński wciąż deklamuje o agresji i chamstwie PO jednocześnie wplatając w swe wystąpienia ZOMO i wszystkie inne ministerialne oracje. Jakże inaczej brzmi stwierdzenie „postawiono zarzut zabójstwa” od stwierdzenia „przez tego Pana nikt już życia pozbawiony nie będzie.” Wicepremier Lepper i jego hufiec o słowie pojęcia nie mają, nawet obrażając innych są tak niechlujni, że tylko spazmatyczny śmiech ratuje przed apopleksją.

 

Niestety jest to dowód na brak odpowiedzialności i niski poziom kultury osobistej i brak wiedzy owych jegomości. Polityk odpowiedzialny i rozumny stawia sobie również pytanie jak mówić, jakiego używać języka. Nie chodzi o eksponowanie umiejętności oratorskich i dowodzenia swej erudycji na każdym kroku ale o używanie języka tak by nie naruszać godności drugiego człowieka, zbioru ludzi. Tak jednak postępują nieliczni, z czego również potrafią niektórzy uczynić mi zarzut, iż nie czują życia i z wyrachowaniem i chłodem podchodzą do najistotniejszych problemów świata tego i z tegoż powodu plugawymi są, bowiem człek prosty nawet jak kogoś zgnoi to z dobroci serca. 

 

Agresja słowna – jak każda inna – jest przejawem bezsilności, indolencji czy jak wspomniałem braku wiedzy. Człowiek który nie pojmuje docierającego do niego komunikatu rzadko prosi o wytłumaczenie, częściej reaguje –za słowami piosenki – z mentalnością kibica; w sensie chuligana. Niestety nie przewiduje częstokroć jakie owo działanie przyniesie skutki, jaki wpływ na społeczeństwo ma jego niechlujstwo, lenistwo, ignorancja czy po prostu pyszność. Ma wpływ i to ogromy; język piastujących funkcje państwowe wnika w język społeczeństwa i staje się normą – niestety.

 

Gdzie są ci którzy z godnością i szacunkiem potrafią toczyć spory, odnosić się do największego wroga z szacunkiem – przede wszystkim do samego siebie ale i do niego – jakim by on nie był?  Czy jesteśmy skazani na słownych kretynów, zdrajców, zomowców, popleczników, itd.? Niestety tak. Młodzi ludzie już przejęli taką frazeologie i stosują ją coraz częściej i w moim przekonaniu agresja wzrasta. Wystarczy poczytać noty w salonie.  

 

rozum
O mnie rozum

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka