Czy warto było poprzeć stanowisko polskiego rządu w kwestiach Traktu Konstytucyjnego z punktu widzenia partii opozycyjnych? To się okażę w przyszłym tygodniu – na pewno trzeba było takiego poparcia udzielić.
Jest oczywistością, że pierwiastkowy sposób liczenia głosów jest dla naszego państwa korzystniejszy niż sposób większościowy. Skoro Rada Ministrów postuluje właśnie sposób pierwiastkowy to odpowiedzialna opozycja powinna zachować tak jak zachowały się PO i PSL. W sprawach fundamentalnych musimy mówić jednym głosem pozostawiając na chwilę wszystko inne na boku i większość to zrozumiała i to jest pocieszające. W szczególności postawa PO budzi mój szacunek, a w szczególności argumentacja wyartykułowana przez Donalda Tuska.
Stanowisko SLD jest oczywiście dopuszczalne, prawem opozycji jest w każdej sytuacji możliwość wyrażenia dezaprobaty dla poczynań rządu tym nie mniej ja zawsze postulowałem i naciskałem na postępowanie rozumne, a postępowanie SLD takie nie jest. Gdyby rada Ministrów zmierzała do zawarcie słabego kompromisu uzasadnione było by torpedowanie takiego działania ale nic takiego nie zachodzi więc argumentacja którą w Sejmie przedstawił Wojciech Olejniczak była zupełnie nie trafiona i koniunkturalna – bardzo źle to świadczy o „nowej lewicy”. Wydaje się, że zwyciężyła w szeregach SLD chęć odróżnienia się od PO i zaakcentowania odmienności wizji europy czyli szykowaniu gruntu pod kolejne wybory, a nie kwestia przedmiotowa a to bardzo nie dobrze świadczy o tej partii, o filozofii jej działania.
Sytuacja przed przyszłotygodniowym szczytem wydaje się być bardzo trudna. W chwili obecnej wydaje się być raczej nieprawdopodobne przekonanie pozostałych państw członkowskich do naszej propozycji i sądzę, że nasz rząd o tym wie (przynajmniej mam taką nadzieję). Istotą dzisiejszej uchwały nie była tylko demonstracja eksportowej solidarności ale przede wszystkim aktem dobrej woli i świadectwem, iż w niektórych chwilach zwyciężą rozum nad prostactwem – królem polskiej polityki.
Inne tematy w dziale Polityka