Nie obchodzi mnie lista 500 czy 500000 póki nie jest publikowana zgodnie z prawem w demokratycznym państwie prawa. Takie działania w brew pozorom są ekstremalnie szkodliwe bowiem wprost dają sygnał, że jakaś tam partia może łamać czy naginać prawo dla partykularnych potrzeb. Brak poszanowania prawa to cecha systemów totalitarnych mających za nic prawa człowieka. Obecnie dokonuje się na naszych oczach dehumanizacja i retro- aktywacja najgorszych schematów immanentnych dla form owładniętych omnipotencją.
Nie jest dla mnie istotne kto jest na jakiej liście ale w jaki sposób lustracja się dokonuje. Istotą jest zmiana która się dokonała. Zmiana ustroju a zatem i zasad funkcjonowania państwa. Fakt że nie wszyscy się do tych zasad stosują nie zmienia faktu, że my jesteśmy do tego zobligowani.
Władza która łamiąc prawo stara się nam wmówić, iż buduje nowy lepszy świat to mit, łgarstwo i impotencja. Taka władza – niezależnie jakiej maści by nie była – to dżuma. Na razie uśpiona skryta za maską dobra wspólnego, która to maska może okazać wszystkim co pozytywne w ofercie jej wszech wiedzy otrzymacie.
Nie interesuje mnie Pan X czy Pan Y na liście, interesuje mnie prawo do sądu do wyroku niezawisłego sądu z prawem oskarżonego do obrony, faktycznej obrony. Sprawiedliwość list to żadna sprawiedliwość, to karykatura i obraza sprawiedliwości dobra dla ludzi głodnych zemsty lub głupców i nieudaczników.
Nawet zbrodniarza należy sprawiedliwie osądzić, kto tego nie pojmuje ten niech przeczyta DEKALOG.
Inne tematy w dziale Polityka