Wydawałoby się że szkoła powinna nauczyć posługiwać się instrumentarium wiedzy dla własnego ucznia uznania. Ćwiczyć umysł tak by świadomie obrać coś co można nazwać „drogą życia”.
Wskazywanie jedynie słuszniej drogi jest tyleż niemożliwe do wykonania co niemądre. Ktoś chyba nie zauważył rewolucji informatycznej i co oczywiste, dostępu do źródeł. Można tworzyć setki list – lepszej reklamy Gombrowicz nie miał nigdy!! – to tylko zachęci młodych do czytania. Reglamentacja wiedzy może – mama nadzieje – przyczynić się do czytania Gombrowicza ze zrozumieniem i dostrzeżeniem jego wielkości.
Ale nie ma co dramatyzować zasadniczą role do odegrania mają samorządy i szkoły prywatne. Samorządy są wielokroć mądrzejsze od władzy centralnej i naczelnej. Metody XIX wieku są nieskuteczne czego niektórzy – na szczęście – nie wiedzą. To pokolenie które rośnie nam obecnie w podstawówkach i gimnazjach wcale nie słuchają tego co mówi imiennik Dmowskiego.
Młodzi ludzie szukają dobrobytu, radosnego życia i logiki, a nie tępo wciskanego na siłę patriotyzmu państwa co raz to bardziej wtrącającego się w ich życie.
Dopiero się państwo przekonacie jak bardzo mylą się obecni – nieomylni – stratedzy, niech tylko dorosną młodzi gimnazjaliści.
Inne tematy w dziale Polityka