To kolejna książka której nauczyciele nie omówią z uczniami. Dlaczego? Z tych samych przyczyn dla których nie ma we właściwym spisie Gombrowicza czy Tołstoja. W dziełach tych zawsze poruszana kwestia jednostki i jej prawa do samostanowienia i zderzeniu z organami państwa które co raz głębiej i boleśniej wnikają swą działalnością w jej życie.
„Proces” niesie przesłanie uniwersalne, jest zrozumiały a analogie można stosować do bardzo wielu państw. Ten uniwersalizm polega na tym, iż w każdym państwie może powstać system który zdepcze jednostkę bez podstawy faktycznej i prawnej. Taki system będzie musiał wysysać z obywatela środki finansowe, energię by w końcu zadać cios ostateczny.
„Proces” rozpoczyna się słowami: „ Ktoś musiał zrobić doniesienie na Józefa K., bo mimo że nic złego nie popełnił, został pewnego ranka po prostu aresztowany”. Oczywiście nas bohater 30 letni urzędnik bankowy – równie dobrze mógłby to być lekarz – nigdy nie usłyszał zarzutów, ale cały czas organy stosując wobec niego rozmaite techniki śledcze. Józef K. pod wpływem presji psychicznej staje się organizmem bezwolnym. Co prawda pracuje, je ,śpi, porusza się po wyznaczonym przez organ obszarze ale tak naprawdę to urzędnicy codziennie programują Józefa tak by stał się doskonałą częścią organizmu państwowego.
„ Pan się zachowuje gorzej niż dziecko. Czego pan chce ? Czy myśli pan, że pan szybciej wygra swój ciężki, przeklęty proces, dyskutując z nami, strażnikami, o legitymacji i nakazie aresztowania? Jesteśmy tylko skromnymi funkcjonariuszami nieznającymi się na dokumentach, mamy tyle z pańską sprawą wspólnego, że musimy przez dziesięć godzin dziennie pilnować pana i za to nam płacą. Oto wszystko czym jesteśmy, tyle jednak potrafimy zrozumieć, że wysokie władze, którym służymy , informują się, nim zarządzą aresztowanie, bardzo dokładnie o powodach uwięzienia i o osobie uwięzionego. Nie może w tym zajść żadna pomyłka. Nasza władza, o ile ją znam, a znam tylko najniższe służbowe stopnie, nie szuka winny wśród ludności, raczej wina sama przyciąga organy sądowe, które ją wówczas ścigają, jak mówi ustawa, i wysyłają nas, strażników. Takie jest prawo. Gdzie więc może tu zajść pomyłka?
A oto wiersz oddający trafnie nastrój dzieła K. Grabowskiego.
Józef K.***************************
Zastanów się teraz, co robisz i gdzie jesteś i kim, czy może czym?



Komentarze
Pokaż komentarze (10)