Pragnął bym zwrócić Państwa uwagę na bardzo prosty fakt: wolność słowa nie polega na tym, iż można powiedzieć wszystko co się chce sądząc i za słowa nie ponosi się żadnej odpowiedzialności.
Pisze tak ponieważ niektóre wpisy czy komentarze wyczerpują przesłanki przepisów Kodeksu Karnego czy też naruszają dobra osobiste których ochrona regulowana jest przepisami Kodeksu Cywilnego.
Pisze o tym nie bez kozery. Otóż w jednym z komentarzy pod tekstem redaktora Jerzego Marka Nowakowskiego „Anna 400 dni” padł następujący komentarz:
Szpicel donoszący na kolegów do WSI uważa, ze ma
prawo wypowiadać się na temat pani minister.
Podpisano Jacek.
Godność i poziom autora tego komentarza pozostawiam bez komentarza. Jeżeli zaś ktoś decyduje się na wysunięcie tak poważnego oskarżenia powinien podać swe imię i nazwisko – w przeciwnym razie okazuję się być zwykłą tchórzliwą zatęchłą żmiją.
Inne tematy w dziale Polityka