Gdzieś tam, w mniej więcej na środku jednego w wielkich oceanów tej planet, jest wyspa. Trudno szaremu ludowi czy jak niektórzy mawiają ciemnemu ludowi zrozumieć co się tam dzieje.
Ostatnio ludność wysp szczęśliwych poddawana jest wstrząsom. Jak donoszą media premier tej młodej demokracji – Tuest uns Regina wyrzucił z rządu ministra rolnictwa i gruntów rolnych – Andueda Rollo.
Zapis rozmowy opublikował na swych stronach periodyk największy w Valhalii – Da –da –da.
Oto on:
- Słuchaj Andueda – rzekł premier – sprawa jest ciężka siedem kokosów lecących z 16 metrów na twój łeb. Rozumiesz nie wiadomo czy one na pewno w tę twą głowę trafią, ale takie podejrzenie zachodzi i dlatego Andu – zwrócił się premier po przyjacielsku – ja nie pozwolę by te kokosy na Ciebie spadły – dobrze myślę?
- Panie premierze, ale ja nic nie rozumiem, ale to pewno jakaś meta… sfora czy coś tego, no! Podobnego. Ale jak lecą w kierunku mej głowy no to lepi żeby nie grzmotnęły we mnie hehehehe!
- No właśnie panie ministrze, więc musze pana zdymisjonować. Na razie. Musze, żeby te kokosy panu w głowie nie pomieszały gdyby pana trafiły.
- Dymisja? Moja? Kokosy? O co w tym wszystkim chodzi panie premierze, proszę o jasną odpowiedź,
- O kokosy – chłodno odparł, stukając wskazującym palcem prawej ręki w hebanowy stół stojący na środku pokoju w którym premier trzyma wodne i kamienne tygrysy w klatkach znajdujących wzdłuż ścian – o kokosy Andueda! O kokosy – tym razem słowa premiera zabrzmiały jakby lirycznie. Nasze służby dysponują zapisem pewnej rozmowy i z tej to rozmowy wynika, że ty Andueda chciałeś pomóc jednemu z obszarników kupić tereny państwowe, na których rosną państwowe palmy za cenę terenów na których tylko propagandą ludzie się żywią.
- Panie premierze, ja łamać prawo miałbym i te podsłuchy w ministra wycelowane jak w jakiegoś kradzieja majątku wyspowego. To ja i moja grupa wyspowa walczymy o ten majątek wyspowy, a teraz mnie się rzuca w twarz takie kalumnie.
- Słuchaj Rollo!, nie czas na rachunek sumienia i dokonań. Fakty są niezbite i ta niezbitość jest nie zbita. Musisz złożyć dymisję, a ją przyjmę lub ty jej nie złożysz a ja ją i tak przyjmę. Dla dobra wyspy. Kiedyś to zrozumiesz.
- Ale ja nic nie wiem o żadnym obszarniku i spadających i nierosnących palmach. Ja bym w życiu nie wziął, żadnych pieniędzy.
- Andueda ja nie twierdzę, że ty jesteś winny ale pomyśl co ja mam zrobić, jest taśma, taśma nie kłamie
- Jak to panie premierze, a jak nagrano ministra Palmago, to wszyscy mówiliście że to bzdety jakieś i się rozeszło
- I teraz się rozejdzie, być może… Bo ty Andueda nie rozumiesz szerszego kontekstu i nie będę ci ich tłumaczył bo i tak mego wizjonerstwa nie pomniesz. Powiem ci tylko, że wrogie duchowo plemię nasze powszechnej szczęśliwości frontalnie zaatakował naszego zaprzyjaźnionego czarownika. A ten czarownik zaczarował nie tylko kokosy by dla nas szybciej rosły. I my panie - być może - przyszły ministrze tego czarodzieja nie poświęcimy… w tym wrogim znaczeniu.
- No ale ja się tak nie dam traktować! Odchodzę i zabieram całą swą zbiorowość ze sobą i biegniemy do osady strajkujących producentów parasoli samobroniących przed deszczem i powiemy, że od 6 miesięcy nie ma w tej kwestii żadnej decyzji
- Rollo – powiedział premier z uśmiechem mogącym oznaczać wyłącznie jego rychły triumf – czy ty myślisz, że te taśmy to wszystko co my wiemy o twojej zbiorowości? Czy sądzisz , że woja zbiorowość jest tak naprawdę twoja? Pomyśl jak członkowie tej zbiorowości żyli wcześniej, a jak żyją teraz i dlaczego.
- Ale tak nie można, tak postępować, tak z człowiekiem
- Andueda, mówiłem ci, ty nie kombinuj, przemyśl wszystko spokojnie w 48 godzin i podejmij rozsadą decyzję, dla dobra wyspy. A coś mówiłeś, ze czegoś tam nie można?
- Nie nic, takie ten…
Oczywiście powyższe nic nie ma wspólnego z żadną z rzeczywistości mi znanych. Osoby takoż, a za wszelkie domysły odpowiedzialność ponoszą czytający
Inne tematy w dziale Polityka