Jadąc onegdaj pociągiem relacji Przemyśl – Warszawa doświadczyłem czegoś, co pracownicy zoo nazywają kontaktem.
Otóż pewna pani o imieniu Krystyna uraczyła mnie oberwaniem chmury epitetów pod – oczywiście moim adresem – kiedy w czasie rozmowy powiedziałem, że pedały mają takie same prawa jak hetero ponieważ Polska to państwo demokratyczne i płciowość nie determinuje uprawnień czy obowiązków. To stwierdzenie wydobyło z szacownej pani Krystyny elektryczność która rozwiązała by problemy energetyczne Polski na kilka dziesięcioleci w przód. Pani Krystyna stwierdziła, że wie, iż pedalstwo jest zaraźliwe i wkrótce wszystkich zarazi i zemrzemy jak te dinozaury. Odparłem, że trudno jest człowieka kochającego swa żonę przekonać, że lepiej kochać kolegę albo kolegę kolegi, ponieważ kochamy kobiety czasem nawet więcej niż jedną i że trudno logicznie to uzasadnić chociażby podatkowo. Pani Krystyna przeszła do ofensywy – wszystkie pedały to żydy, a żydy skrobią dla siebie i wkrótce będziemy się uczyć żydowskiego w szkołach by nas zżydzić.
Spokojnie odparłem, że istnieje prawdopodobieństwo, że się owa pani myli i że być może to nie jest kompleksowy spisek, i że np. znam pedała który kocha swoją żonę i nikogo nie krzywdzi. Znam równie takich którzy krzywdzą – mówię – i tego nie można generalizować. Podkreślam: iż zagrożeniem dla ludzkości są bardziej nieustanne wojny o pokój niźli skłonności seksualne i takoż ludzie mają prawo głosować na kogo chcą i spać z kim chcą; chyba że się cos zmieni.
Pani stwierdziła żem żyd i pedał i mnie ogólnie pi…… na to jednak pozwolić sobie nie mogłem ponieważ kocham moją żonę i nasz skarb. Powiedziałem jedynie, mama Pana Jezusa była żydówka. I pani sobie poszła i nie wróciła.
Szczerze pozdrawiam.
Inne tematy w dziale Polityka