Premier Kaczyński powiedział dziś, iż sądy powinny działać zgodnie z polska racją stanu.
Nie jest istotne czego ta wypowiedź dotyczyła – wszyscy wiedzą czego – ale samo stwierdzenie musi budzić podziw i zastanowienie. Sądy powinny działać zgodnie z prawem – tak mnie uczono i ja obecnie tak uczę. Nikt w doktrynie – jak dotąd – nie wysuną tak śmiałej tezy. Powtórzę: sądy mają działać, a właściwie orzekać na podstawie prawa a nie jakiejś niedookreślonej racji stanu. Jeżeli sądy miałby działać zgodnie z ową racją stanu mielibyśmy do czynienia z praktyką stalinowską kiedy to sądy faktycznie i realnie w taki sposób prowadziły postępowania. Władza określała jakie wyroki mają zapadać w określonych rodzajowo spawach i tak się właśnie działo.
Czy tego chce premier Kaczyński? Oby nie, ponieważ wówczas okazałoby się, iż ci wszyscy którzy ostrzegali przed pełzająca dyktaturą zamaskowaną demokratyczna fasadą mięli rację. Mam nadzieję, iż ta wypowiedź to jednak wielkie semantyczne nadużycie lub po prostu emocje. W przeciwnym wypadku zmiana ustawy o Trybunale Konstytucyjnym w kształcie bardzo niebezpiecznym dla ustroju demokratycznego będzie bardzo realna. To znaczyło by bardzo istotne naruszenie równowagi władz, a prościej mówiąc totalnemu uzależnieniu sędziów TK od władzy.
Im szybciej będą wybory tym lepiej. Sadze jednak, iż na razie nie ma na nie szans.
Inne tematy w dziale Polityka