Większość komentatorów którzy dziś występowali w rozmaitych formach przekazu wyrażają niemalże jednolity pogląd, iż idą wybory.
Śmiem twierdzić, iż mogą się mylić. W normalnych okolicznościach – nie mam pewności czy słowo normalny ma jeszcze jakieś odniesienie do sytuacji politycznej w Polsce – i obecnej sytuacji wybory z pewnością odbyć się powinny. Dlaczego? Z przyczyn dość oczywistych. Koalicja znajduje się w głębokim kryzysie, który moim zdaniem jest nie do zażegnania.
Obiektywnie sądząc, zaistniały wszelkie przesłanki by przedterminowe wybory rozpisać. Jakie przesłanki? Brak prowadzenia spójnej polityki wewnętrznej i zewnętrznej. Kiedy każdy z koalicjantów prezentuje odimienne stanowisko w strategicznych kwestiach trwanie tego rządu traci sens. Przykłady takich kwestii: Irak, Afganistan, tarcza antyrakietowa, Traktat Reformujący, reforma służby zdrowia, funkcjonowanie CBA, wysokość składki emerytalnej itd. Nie będę pisał o poziomie kultury i komunikowania spostrzeżeń przez koalicjantów – trudno jest pisać o czymś czego już niema.
Wracając do meritum, skoro jest tak, ze rząd merytorycznie wegetuje to premier powinien dla dobra jego ugrupowania jasno i klarownie określić bądź zamiany personalne i powstanie rządu mniejszościowego lub wybory. Dalej wszystko jest możliwe, ale to owo wszystko jest bardziej optymistyczne niż to co nas czeka jeżeli zostanie zachowane status quo. Niestety, premier Kaczyński kompiluje w swej głowie rozmaite scenariusze tej politycznej farsy. Bo to jest farsa. Konferencje PiS, LPR i SO stają się hitami sieciowymi. Premier miast jawić się w kryzysie jako ten który rozdaje karty ustępuje coraz bardziej i partyzanckimi działaniami czyści MSZ i AriMR, jednocześnie przesuwając termin ultimatum. Jak wódz przesuwa termin ultimatum to nie wygląda zbyt poważnie. Ponadto Lepper gra o wszystko i używa obecnie każdej formy walki. On bez walki nie padnie.
Premierowi nadarzyła okazja by przeciąć ten węzeł i choć troszkę uzdrowić sytuację. Ten obłęd właśnie przekracza granicę za której trudno będzie powrócić. Jestem przekonany, że trwanie tego rządu przez kolejne 2 miesiące spowoduje zmianę ustawy o Trybunale Konstytucyjny, a wówczas rozpęta się piekło – jestem przekonany. Dlatego też, jest to bardzo właściwa chwila by nie pogłębiać tej politycznej schizofrenii.
Inne tematy w dziale Polityka