Jedno jest pewne: szaleństwo osiągnęło apogeum.
Nigdy dotąd dziennikarze nie stanęli – w części – tak jednoznacznie za jednym człowiekiem, gubiąc elementy immanentne swego zawodu na rzecz enigmatycznego „Dobra Polski”.
Na całym świecie istnieją media prawicowe, lewicowe, nacjonalistyczne i liberalne ale tak powszechnej służalczości próżno szukać w demokratycznych ustrojach. Podział został przeprowadzony na modłę wojenną i dziennikarze – nie wszyscy – się z tym podziałem pogodzili gubiąc jednocześnie zasady i priorytety zawodu.
Obiektywizm i dziennikarz to para nierozłącznych kochanków. Po rozstaniu pozostaje się sługą na czyichś usługach. To nie jest uwaga ad personam ale ad rem. Dziadek mówił: „ze każdy się sprzeda za możność rozkazywania innym bo tak jesteśmy zbudowani i pusta kiesa zacznie doskwierać”. Nie zgadzam się z dziadkiem ale również nie zgadzam się z moim przyjacielem który twierdzi, że uczciwego człowieka o innych poglądach trzeba tak długo poddawać próbie aż się nie złamie, ponieważ każdy się złamie.
Co będzie? Przede wszystkim wszelkie oszczędności wydam by moi rodacy dali głos!
Inne tematy w dziale Polityka