http://adamwielomski.salon24.pl/27699,index.html
Najsamwpierw musze autorowi delikatnie zwrócić uwagę na dość istotne nadużycie, a mianowicie dokonanie semantycznego falsyfikowania słów liderów PO. Nikt z nich bowiem, nie odtrąbił zwycięstwa PO, a tym bardziej nikt nie mówił o końcu „kaczyzmu”. Z mej atencji wynika, iż owi notable PO wyrazki życzenie co by sami łaknęli rządy sprawować – a to raczej nic zdrożnego.
Sama tez Pana teksu jest tyleż infantylna co groteskowa. Żadna z Partii nie idzie do wyborów jednocześnie kapitulując. Pana teza jest z gruntu zła ponieważ z pewnością Premier Kaczyński jest realistą, a Pan zakłada taki wynik wyborów wedle mojej najlepszej wiedzy jest niemożliwy, tj. Premierem kolejnego rządu nie będzie Jarosław Kaczyński, tym bardziej inny polityk PiS. Mogę się mylić – rzecz jasna. Sadze jednak, iż nowy rząd nawet z udziałem polityków PiS jest możliwy wyłącznie przy wygranej PO.
Szanowny Pan napisał: 95% i tak z polityki nic nie rozumie. To się Szanowny Panie okaże. Sądzę, iż przecenia Pan media i nie docenia społeczeństwa, którym pewnie pragnął by Pan rządzić nieco inna metodą.
„ PO obawia się, że komisja śledcza odwlecze wybory. I tego boi się najbardziej: oddalenia perspektywy dojścia do władzy. Co więcej, kierownictwo PO uważa, że bez samorozwiązania Sejmu rząd Kaczyńskiego będzie w praktyce nie odwoływalny.”
Powyższa teza jest nieco karkołomna do utrzymania z tym co autor napisał wcześniej. Jedyną rzeczą, której obawiać się musi Kaczyński jest komisja śledcza ws. prowokacji CBA względem Leppera. Premier musi się jej obawiać bez względu na to, czy PiS jest winne, czy nie. Taka logika.
1. Kaczyński już umówił się z PO: przyśpieszone wybory za nie powołanie komisji śledczej. Po wyborach rząd POPiS, prawdopodobnie z Tuskiem w roli premiera. W tej sytuacji rzeczywiście komisja śledcza nie jest PO potrzebna
Błędne założenie i faktyczny konserwatyzm autora, iż głosy nie rozłożą się inaczej. Zupełna ignorancja dla innych koncepcji, których nikt z PO nie wyklucza. Słowa Bronisława Komorowskiego – wiernego PO – mogą być i za pewne są częścią batalii.
Krok pierwszy: PiS i PO wspólnymi siłami odrzucą wniosek o powołanie komisji śledczej.
Krok drugi: w następnym głosowaniu PiS nie dotrzyma słowa i nie poprze samorozwiązania Sejmu, dając np. swoim posłom prawo do indywidualnej decyzji w tej sprawie.
Zauważmy w tym miejscu, że po spotkaniu Donalda Tuska i Lecha Kaczyńskiego, to Tusk na konferencji prasowej mówił co ustalono na spotkaniu. Prezydent nie wystąpił i nic nie ogłosił. Właściwie nie mamy oficjalnego stanowiska PiS w tej sprawie, a jedynie relację samego Tuska i różne sugestie premiera i innych polityków PiS. Rada Polityczna PiS nie przypadkowo zarządziła wybory, zostawiając prezesowi partii możliwość innego rozwiązania. Innymi słowy: PiS zostawił sobie furtkę do wycofania się z wyborów.
Autor nie spostrzega jednak, iż po dokonaniu takich czynów nie było by istotne kiedy odbyły się wybory, na PiS spadłby ołowiany grad krytyki a niepowołanie komisji śledczych było by bezzasadne , co ostatecznie pogrążyło by nie tylko PiS ale i Prezydenta, który nie zareagował w porę.
Okażę litość.
Inne tematy w dziale Polityka