Dyskusja w kraju została przedmiotowo i zakresowo określona. Granic wyznaczonych nikt nie narusza nawet, ci którzy mówią o tym. Oczywiście nie popełnię najmniejszego odkrycia gdy stwierdzę, iż głębia dyskursu wypełniona jest problematyką gry politycznej czyli walką o głosy ludzi a nie o ludzi. Ludzie natomiast poczną – i słusznie – sądzić, że rząd tyle im naobiecują ile oni sami będą w stanie sobie zapewnić dóbr – materialnych i duchowych. Taka przynajmniej mam nadzieję, iż w końcu ta prosta konstatacja zawita pod kopuły rodaków.
Rząd mówi, iż zło jest złem a dobro dobrem. Cóż nagrody Nobla za to profetyczne wynurzenie autor nie otrzyma i próżno poszukiwać kapituły, która by taką myśl nagrodziła. Mówić prawo, mówić sprawiedliwość jest łatwo – realizacja bywa trudniejsza niż się zakładało, o ile w ogóle możliwa do spełnienia. Łatwiej jest przeprowadzić spektakularne i ideologicznie nasączone projekty niźli zarządzać i zajmować się problemami przedsiębiorców (wirtualne jedno okienko, założenie firmy w 7 dni, obniżanie kosztów zatrudnienia, obniżenie publicznych haraczów itd.), prywatyzacją ubezpieczeń społecznych, profesjonalizacją korpusu służby publicznej, zmianą systemu podatkowego i tak można bez końca. Łatwiej ponieważ w czasie wojny czy raczej wirtualnej wojenki, wskazać priorytety bez realizacji których nic innego nie da się zrobić. Da się i to na pewno tylko trzeba posiąść takowe umiejętności nim zacznie się władzę sprawować, a nie uczyć się na organizmie żywym. Niestety sami sobie gotujemy taki los glosują na ludzi których nie znamy i nie znamy ich kwalifikacji. Skutek takiego postępowania nie wymaga chyba uzasadniania.
Mało rzeczy mnie dziwi choć wieku średniego jeszcze nie osiągnąłem ale dziwi minie fakt, iż na nizinach w samorządach – w szczególności gminnych – potrafimy sobie radzić, doceniając jednocześnie rozwiązania które przynoszą nam oczywiste profity. Doceniamy przedsiębiorców którzy zatrudniają w mikroskali wiele osób, cieszymy się brakiem publicznych opłat parkingowych ( np. Rzeszów), przyjaznym nastrojem władz miasta do społeczności samorządowej itd. Wszystko się gubi gdzieś wyżej gdzie wszystko się centralizuje i nagle powstają teorie które wszystkich mają uczynić szczęśliwymi. Wkrada się jakaś ideologia jakaś prawie religia która miast łączyć, wspólnotę burzy i próżno szukać racjonalnego wytłumaczenia tego zjawiska chyba, że przyjmiemy, iż określona liczba osób chce wszystkim innym narzucić swoje poglądy jednocześnie niszcząc wszystko co zdaje się być odmienne czy zdaje się prezentować odmienne przekonania. To jest tego rodzaju sytuacja: demokracji mówimy tak, ale to my zdefiniujemy to pojęcie. Dotychczasowe terminy nie odzwierciedlają ducha czasu i my rząd, bądź ja rząd postawimy diagnozę, damy receptę i niech który podejmie próbę dezawuowania naszych genialnych koncepcji to pozna po co nam organy administracji publicznej specjalnej. Jeżeli nawet to tylko retoryka to jest ona z fundamentu zła, fałszywa i co raz mniej skuteczna – lud się z mozołem bo z mozołem ale jednak edukuje się i mam głęboką nadzieję iż pustosłowie opakowane w pseudo prawicową celulozę zostanie poddane przezeń recycligowi lub wsunięte pośród książki – czy raczej broszury – Macieja Giertycha. Prokuratura nie będzie oświadczać o wiarygodności dowodu swego szefa nim nie zostaną wykonane analizy ich wiarygodności, władza nie będzie bała się nawet absurdalnych komisji śledczych, bowiem na śmieszność będzie się narażać wnioskodawca, o winie będzie orzekać sąd, a rolnicy będą uprawiać role i płacić tyle co inni, nauka weźmie górę nad ludycznymi gusłami i w ogóle będzie rozsądniej. Od rządu przede wszystkim wymagam rozumnego postępowania dla dobra ogółu w duchu wolności.
Póki co, bardziej zauważalna deflacja rozumu i hiperinflacja koniunkturalizmu politycznego ludzi którzy powinni parać się uczeniem się a innych. Ja jestem optymistą – inaczej bym nie popełniał tych stylistycznych samobójstw – niepoprawnym i ufam, iż przyjdzie czas względnego spokoju i merytorycznej rozmowy ludzi o odmiennych poglądach ale głębokiej wiedzy i kultury.
Tym czasem Pozdrawiam.
To do potem.
Inne tematy w dziale Polityka