rozum rozum
123
BLOG

My i Oni czyli geneza dzielenia i manipulacji. Wcale o polityce.

rozum rozum Polityka Obserwuj notkę 1

 

Dokonywanie podziałów wszelakich to proces pospolity dla umysłu człowieka. Dzielimy, selekcjonujemy rzeczy i ludzi według sobie najlepiej znanych kryteriów. Dzielenie ma ogromny sens i wydźwięk jeżeli jego wynikiem jest coś pozytywnego – dla nas rzecz jasna a nie dla zbioru dzielonego. Na ten przykład dokonujemy selekcji wśród znajomych. W miarę zdobywania doświadczenia i wzbogacania świadomości człowiek spotyka się, przyjaźni z ludźmi którzy odnajdują w sobie wspólny mianownik charakteru, wrażliwości, uczuć, emocji, zainteresowań czy w końcu interesu szeroko pojętego. Dokonywanie takiego dzielenia w założeniu generalnym  działa – jak powyżej nadmieniłem – in plus dla nas ale również dla tych którzy ów wspólny mianowniki w sobie odnajdą. Wówczas mamy do czynienia z sytuacją ogólnie ujmijmy – pozytywną.

 

Przeciwieństwem takie sytuacji jest dzielnie innych z zamiarem wykrzesania emocji, uczuć czy czynów negatywnych dla własnej korzyści. Np. Ktoś ma dwóch przyjaciół z którymi się skłócił. Obaj oni pozostają w bardzo dobrych relacjach. Wystarczy napuścić ich na siebie by zyskać na powrót ich przyjaźń i skłócić ich nawzajem. Oczywiście taka fałszywa i kłamliwa konstrukcja może ulec rozszyfrowaniu i cały misterny plan legnie w gruzach. Wielu jednak się na taki scenariusz decyduje i go realizuje nie bacząc na ryzyko i skutki. Takie dzielnie jest obiektywnie nie uczciwe i z etycznego punktu widzenia złe. Nie jest to jednak oczywiste i proste ponieważ osoby manipulowane charakteryzują się tym iż o swej przedmiotowości w owym procederze nie wiedzą i uczestniczą w nim zupełnie nie świadomie.

 

Osoba manipulująca wskazuje źródła niedostatku i smutku manipulowanego, potrafi wskazać winnego oraz karę jaka winna go spotkać. Realizacja faktyczna tej figury jest nie łatwa ponieważ nie zawsze manipulator rzecze prawdę – bywa że rzecze. Odbywa się to na zasadzie prawidła śniegu i mrozu. O co chodzi? Oto że ów manipulator mówi: spójrz pada śnieg, jest mróz więc jest zima. Co do zasady ma rację choć nie zawsze, w szczególności mając na uwadze minioną zimę. Ale jemu chodzi by w odbiory wzbudzić zaufanie, a właściwie odnawialny kredyt zaufania. Nagromadzenie truizmów ma skutkować zaufaniem odbiorcy w innych kwestiach głoszonych przez manipulatora. Wówczas wmówić można wiele np. że wszyscy mogą zarabiać tyle samo, albo że istnieje inna sprawiedliwość niż ta zwykła np. sprawiedliwość społeczna. Wystarczy że proboszcz ubogiej wsi powie że bogaci są źli i grzeszą by wieś cała antagonistycznie reagował na widok miejscowego krezusa, wystarczy zantagonizować wobec siebie pracowników spółki by wzajemnie na siebie odnosili i zabiegali o szacunek szefa, wystarczy skłócić większość by marginalna mniejszość wiodła prym itd. Im mniej wyedukowana zbiorowość tym bardziej manipulacja okazuje się łatwiejsza.

 

Z manipulacją i dzieleniem można spotkać się wszędzie:  domu, pracy, telewizji, państwie. By się przed nią chronić należy się uczyć. Nie tylko własnego fachu, choć to fundament. Należy wyciągać wnioski z relacji interpersonalnych począwszy od podstawowej jednostki społecznej po tą najwyższą i dokonywać własnych wyborów. To nie jest łatwe bowiem relatywnie zawsze może okazać się że jesteśmy manipulowani lub dzieleni ale im nasz wiedza bogatsza tym manipulatorom będzie trudniej nas złamać i podporządkować określonemu szablonowi.

 

Każdy sam definiuje swój świat by być szczęśliwym ale jest wielu którzy chcą to zrobić za nas i narzucić nam szczęście ich własne. Jeżeli pojemność pojęciowa jest tożsama możemy mówić o szczęściu. W innym przypadku o jego braku i manipulacji. Smutne jest to, ze wielu tkwi w tym marazmie do śmierci nie degustując nawet smaku wolnej woli.

 

p.s.

 

wiem że nie wiem czy wiem czy jestem manipulowany

                              

rozum
O mnie rozum

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka