RP Ochota RP Ochota
317
BLOG

Jakub Lewandowski: Władza skubie ludzi

RP Ochota RP Ochota Polityka Obserwuj notkę 1

 Żyjemy w kraju, który zamiast troszczyć się o dobro obywatela, ze wszystkich sił stara się go oskubać. W Polsce kary nie są bowiem traktowane jako instrumenty egzekwowania prawa, a jako źródła zysku. I nie chodzi tu o jakieś konkretne przepisy, ale o całą filozofię funkcjonowania państwa.

 
Przykładem na to są chociażby wpływy z mandatów drogowych i fotoradarów. Trafiają one do kasy samorządów. I są przez te ostatnie uwzględniane w budżetach jako potencjalne źródła dochodu. Co – w przypadku chronicznego niedoboru środków w gminach – powoduje silną pokusę, żeby patrole i fotoradary stawiać nie tylko w miejscach najbardziej niebezpiecznych, ale również najbardziej dochodowych. Na – jak rzadko u nas – prostych, równych, szerokich, a więc złotodajnych odcinkach szos. Gdzie kierowca czuje się bezpiecznie i wie, że może nadrobić trochę straconego czasu, i gdzie ktoś z niewiadomych przyczyn umieścił znak ograniczający prędkość do 60km/h. Potwierdza to chociażby ostatnie nadanie stopnia generała policji Tomaszowi Połciowi, głównemu inspektorowi transportu drogowego. Jego główną zasługą było postawienie 300 fotoradarów, które mają przynieść budżetowi 1,2 mld zł.
 
Podstawowym argumentem za absurdalnie niskimi ograniczeniami prędkości jest slogan „prędkość zabija” popularyzowany przez Krajową Radę Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Ze statystyk Komendy Głównej Policji wynika wszak, że głównym powodem wypadków jest niedostosowanie prędkości do warunków ruchu. Co więcej, w badaniu przeprowadzonym przez KRBRD 64% respondentów stwierdziło, że bardzo szybka jazda samochodem podczas niesprzyjających warunków na drodze jest według nich jedną z trzech najczęstszych przyczyn wypadków. Czyli, jak raz, władza i obywatele mówią jednym głosem.
 
Prawie. Ponieważ tylko 4,5% tych samych respondentów uznało, że jedną z trzech najczęstszych przyczyn wypadków jest przekraczanie prędkości dozwolonej przez znaki. Innymi słowy ponad 95% ludzi w tym kraju uważa ustanowione w tym zakresie prawo za oderwane od rzeczywistości. Prędkość niebezpieczna nie pokrywa się ich zdaniem z nielegalną. Kiedy wsiadają za kierownicę, nie mają poczucia, że policjanci będą chronić ich przed drogowymi piratami. Wręcz przeciwnie, za każdym razem kiedy odpalają silnik, zaczyna się dla nich wielkie polowanie, gra w Antymilionera. Jej reguły zostały narzucone arbitralnie i na dodatek stosowane są wybiórczo. To czy ktoś zostanie złapany, czy nie, nie zależy w ich opinii od zachowania uczestników, tylko od przypadku. Traktują mandat jak hazard wpisany w ten rodzaj aktywności, jaką jest prowadzenie samochodu. Z tego punktu widzenia policja to takie samo losowe nieszczęście na drodze jak wypadek, „L-ka” nauki jazdy czy roboty remontowe.
 
Sami policjanci muszą mieć w pewnym sensie podobne odczucia. Oni też nie traktują istniejących ograniczeń poważnie. Inaczej korupcja w drogówce nie przybrałaby tak kosmicznych rozmiarów. Gdyby policjanci mieli jakiekolwiek poczucie misji, nie można byłoby wcisnąć co najmniej połowie z nich banknotów do kieszeni. Ale nie mają. Mają jedynie poczucie, że to świetny sposób na zdobycie premii. Z czego kierowcy – nawet najwięksi legaliści – korzystają. W ten sposób dochodzi do zbiorowej pochwały łapówki. To społeczna patologia. Ale co gorsza, to patologia, która w pewnym sensie jest zbawienna – prostuje absurdalne prawo. Została wytworzona sytuacja, w której łamanie prawa jest oznaką zdrowego rozsądku. Nie są jej winni ani zdegenerowani policjanci, ani kierowcy. Są jej winni twórcy tego systemu jawnej hipokryzji. To oni, poprzez stworzenie idiotycznych reguł gry, wypaczyli zachowania uczestników.
 
Wszystko to prowadzi do utraty jakiegokolwiek szacunku dla prawa. Państwu, działającemu przeciwko interesom ludzi, udało się nastawić ich przeciwko sobie. Zamiast im służyć, postrzega ich jako potencjalne ofiary do oskubania. I tak sobie myślę, że przyczyn braku społeczeństwa obywatelskiego nie trzeba szukać w śmietniku peerelowskiej historii.
 
RP Ochota
O mnie RP Ochota

Fantastyczny, żywy nowy klub prężnej młodej lewicowej partii.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka