Dziś 6 tysięcy młodych Żydów przejdzie Drogą Śmierci w Auschwitz. Będzie to coroczny Marsz Żywych. Ma on w tym roku ma szczególnie duże znaczenie. Fanatycy z Obozu Narodowo – Radykalnego zapowiedzieli niedawno, iż zamierzają rozbić Marsz. Sądzę, że były to jedynie czcze pogróżki, lecz strach pomyśleć jakie szkody ONR wyrządziłby naszemu krajowi, gdyby udało mu się je zrealizować.
Już od pewnego czasu wiadomo, jak najmłodsze pokolenie Izraelczyków patrzy na Polaków. Otóż jesteśmy ich zdaniem mordercami milionów Żydów podczas II wojny światowej. Naziści (źli Niemcy, bo byli też przecież dobrzy) i Polacy (wszyscy, z drobnymi wyjątkami) – oto autorzy Holocaustu.
To smutne, że oni tak myślą. Tragiczne dla nas, ale dla nich też. Przeraża mnie fakt, że 60 lat wystarczy, by zatrzeć pamięć o wydarzeniach u najbardziej zainteresowanych. To czego się spodziewać po reszcie świata? Żydzi nie wiedzą, kto ich mordował, to Kanadyjczycy lub Australijczycy mają wiedzieć? „Polskie obozy koncentracyjne” będą w światowej prasie funkcjonować do końca świata.
Tragiczne jest również to, iż najwyraźniej nic się nie da zrobić. Przez lata, mniej lub bardziej intensywnie Polacy próbują walczyć o pamięć, i przegrywają. Zamiast pokazać światu jak było, obserwujemy rodzenie się kolejnych, niekorzystnych dla nas, mitów (a "inicjatywy" takie jak ta ONR raczej nam nie pomagają). Może nadal robimy za mało? Trzeba się pośpieszyć, bo gdy umrą ostatni naoczni świadkowie obronić pamięć będzie jeszcze trudniej.


Komentarze
Pokaż komentarze (13)