Rybitzky Rybitzky
31
BLOG

Polska piłka, czyli absurd bez granic

Rybitzky Rybitzky Polityka Obserwuj notkę 5

W środę UEFA decydować będzie o organizacji EURO 2012 i zapewne zaowocuje to odbiciem w naszej codziennej salonowej bieżącce. Póki co pragnę zwrócić uwagę na kwestię ciekawą, a praktycznie w Salon24 nieobecną (poza wpisem Krzysztofa Leskiego), czyli obecną sytuację w PZPN i polskiej lidze piłkarskiej.

Otóż poziom absurdu sięgnął granic. Zgarnianie sędziów przez policję prosto ze stadionów jest jeszcze w miarę logiczne. Decyzje piłkarskiej centrali – już nie. Listkiewicz i jego ekipa zaczynają do złudzenia przypominać bohaterów filmów Barei. Trzeba im jednak przyznać, że są cwani i praktycznie bezkarnie drwią sobie z ministra sportu.

Ostatni ich wyczyn to majstersztyk. Wymierzanie sprawiedliwości robiącym przekręty klubom wykorzystano do zrobienia kolejnego oszustwa. A stało się to tak. Zgodnie z wcześniejszą decyzją Wydziału Dyscypliny PZPN (obsadzonego obecnie przez ludzi ministra Lipca) degradacja ukaranych klubów – Arki Gdynia i Górnika Łęczna miała nastąpić poprzez przyznawanie do końca sezonu walkowerów drużynom mającym z nimi grać. To już było dosyć dziwne, ale zostało ogłoszone i przez kilka kolejek ligowych wprowadzane w życie. Arka i Górnik nie grały, ich przeciwnicy dostawali punkty. Nagle walne zebranie PZPN zmieniło zasady, stwierdzając, że Arka i Górnik mają grać, ale na koniec sezonu zostaną przesunięte na ostatnie miejsca tabeli.

Tak więc doszło do sytuacji, iż te dwie drużyny grają praktycznie o nic, ale jak to w piłce – zawsze mogą z kimś zremisować, lub nawet wygrać. Tym samym odbierając punkty przeciwnej drużynie. Oczywiście kluby, z którymi wcześniej miały walkowery – zachowały swoje trzy punkty. A przede wszystkim – zagrożone wcześniej spadkiem zespoły maja pewność, że utrzymają się w lidze. Tak się dziwnie złożyło, że jedną z owych zagrożonych drużyn był Widzew Łódź, którego prezes – Zbigniew Boniek, wnioskował o takie właśnie rozwiązanie.

Kiedyś by utrzymać się w lidze trzeba było wydawać setki tysięcy na przekupywanie sędziów i zawodników przeciwnika. Teraz faktycznie dużo się zmieniło. By osiągnąć ten sam cel wystarczyło zmienić przepisy w PZPN. Sukces pewny, natychmiastowy i bez zagrożenia ze strony prokuratury.

Rybitzky
O mnie Rybitzky

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka