Rybitzky Rybitzky
33
BLOG

2012, czyli koniec świata

Rybitzky Rybitzky Polityka Obserwuj notkę 5

Szczęście jakie spotkało nasz kraj wraz z decyzją UEFA nie zna granic. Zapowiadana jest budowa kolejnych stadionów, lotnisk i autostrad. Pamiętając o tym z jakim trudem Polska rozwijała się przez ostatnie osiemnaście lat, trudno wyobrazić sobie najbliższe pięć. Czyżby nagle wszystko miałoby się zmienić? Polacy będą jeździć wielopasmowymi trasami, od jednego nowoczesnego, pełnego wieżowców miasta, do drugiego, równie bogatego i pięknego? Dobrze by było, można rzec, ale to będzie koniec świata! I może faktycznie?

Od kilku dni rok 2012 jest ulubionym tematem rozmów moich znajomych na studiach. Być może jesteśmy zblazowani i niepoważni, lecz zastanawia nas czy przypadkiem szczęście nie jest za duże (typowy słowiański fatalizm się w nas odzywa). Czyżbyśmy mieli organizować ostatnie mistrzostwa w historii?

Oczywiście chodzi o kalendarz Majów. Słabo zorientowanym przypominam, że to środkowoamerykańskie plemię ponad dwa tysiące lat temu zanotowało wielkie osiągnięcia w dziedzinie astrologii. Między innymi Majowie obliczyli ruchy ciał niebieskich w okresie 500 tysięcy lat wstecz. Przewidzieli także przyszłe wydarzenia, takie jak zaćmienia słońca lub księżyca, myląc się o ułamki sekund. Tyle tylko, że Majowie sięgnęli w przyszłość jedynie do 21 grudnia 2012 roku.

W powszechnej opinii Indianie mieli jakoby odkryć, że w Ziemię uderzy tego dnia asteroida. Nie ma żadnych podstaw ku takiemu stwierdzeniu. O wiele rozsądniej (?) brzmi wyjaśnienie wskazujące na problem pola magnetycznego, którym Majowie też się zajmowali.

Na długo przed tym, nim wpadł na to ktokolwiek w Europie, Indianie wiedzieli o istnieniu biegunów magnetycznych Ziemi. Co więcej, znali też fakt ich przemieszczania się, co naukowcy potwierdzili stosunkowo niedawno. Rok 2012 miał być według nich właśnie rokiem przebiegunowania Ziemi, co wywołać miało szereg katastrof oznaczających kres ludzkiej cywilizacji.

Brednie? Naukowcy są zdania, iż zamiana biegunów Ziemi następowała w przeszłości nawet do pięciu razy na każde milion lat. Tymczasem ostatni raz zjawisko to miało miejsce 780 tysięcy lat temu. Nie mamy żadnych podstaw, by sądzić, iż to się już nie wydarzy. Tak naprawdę nasza planeta w każdej chwili może się zatrzymać i zacząć obracać w drugą stronę, pośród huku pękających płyt tektonicznych i eksplodujących wulkanów. Mam jednak nadzieję, że stanie się to po meczu finałowym Euro w Kijowie…

Rybitzky
O mnie Rybitzky

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka