Pewna autorka bloga napisała kilka tygodni temu, że nie wybaczy swojej ojczyźnie. Zapewne nigdy byśmy się o tym nie dowiedzieli, gdyby portal gazeta.pl nie umieścił dziś jej tekstu na eksponowanym miejscu. Tytuł: Nie wybacze ci, Polsko.
Teraz wszyscy mogą się dowiedzieć, że: Nie uciekalam przed Kaczynskimi, bo jeszcze ich u steru nie bylo, gdy mnie przyszlo tu przyjezdzac. Nie uciekalam przed zakazami aborcji, nienawiscia wobec Zydow, homoseksualistow i cyklistow, bo Zydowka ani lesbijka nie jestem, a na rowerze jezdze rzadko. Nie uciekalam nawet przed bieda, bo moze i zarabialam nedznie, ale zasuwajac na dwa etaty jakos tam wyrabialam, a i tak bylam szczesciara, ze te prace mialam, i ze mialam pomocnych rodzicow. Ja nie uciekalam OD, ale gonilam DO. Do doktoratu, do kraju swoich marzen, do nowosci. Teraz juz malo prawdopodobne, ze wroce, skoro mam szanse na godziwsze zycie tutaj.
W zasadzie autorka pisze całkiem słusznie. W dalszej części swego wpisu dokonuje bardzo racjonalnej analizy postaw wyjeżdżających Polaków, unikając równocześnie radykalnych osądów (całość można przeczytać na ju.blox.pl). Jaki więc problem dostrzegam?
Otóż tylko jeden. Sam pracowałem za granicą i świetnie rozumiem rodaków szukających lepszych zarobków wszędzie gdzie to możliwe. Uważam jednak, że postawa wielu z nich jest żałosna: ale teraz Polacy choruja z tesknoty, a zarazem nienawisci, majac wrazenie, ze instytucja panstwa polskiego wydarla im to, co bylo dla nich ojczyzna. Mowia z gorycza, niechecia i drwina o Polsce, bo wierza, ze to wina panstwa, ze nie moga tam byc. Oni faktycznie uciekają. Są bezradni i po prostu jadą tam, gdzie bezradnym lepiej się wiedzie. Nie pomyślą, że mogą sami wpłynąć na poprawę swojego losu. Widać to chociażby po polskich wyborach – frekwencja tragiczna, a politycy na których się głosuje ciągle ci sami.
Polacy w dużym stopniu są sami winni sytuacji w kraju. I tylko my jako cały naród możemy to zmienić. Widać, że wszędzie tam, gdzie obywatele tworzą jakieś inicjatywy, ich los się poprawia. Tymczasem jedyną receptą na wszystko dużej części naszego społeczeństwa jest wyjazd. Bo tam na Zachodzie, ludzie mają lepiej. Ale jakoś brakuje refleksji – dlaczego mają lepiej? Odpowiedź jest prosta – ciężką pracą stworzono bogactwo europejskich państw. Nas ta praca jeszcze czeka.
Więc może lepiej, że tacy ludzie wyjeżdżają. W kraju zostaną Ci, którzy do Polski nie czują żalu. I zbudują (choćby i ukraińskimi rękoma) taką Ojczyznę, jaką wszyscy chcemy by była. Bez naszych rodaków gotowych pracować całe życie na zmywaku w Londynie (byle za funty) będzie łatwiej.


Komentarze
Pokaż komentarze (14)