Nareszcie! Przez lata było to tylko postulatem nie mającym szans na realizację, a teraz może stać się faktem. Rząd przyjął zmiany do kodeksu karnego, zakładające (między innymi, bo nowych przepisów będzie wiele) iż każdy z nas będzie mógł bronić swego domu nie bojąc się konsekwencji. Państwo stanęło w końcu po stronie uczciwych obywateli, a nie przestępców.
Do tej pory zdaniem polskich prawodawców włamanie powinno wyglądać tak:
- Hm, widzę, że panowie wybili okno i wleźli do mojego domu… Och, i mają panowie takie wielkie noże. To może zrobię panom kawy, a wy weźcie sobie co chcecie. Telewizor? Wieżę? Proszę się nie krępować. Tak, żona pokaże gdzie są nasze oszczędności i jej biżuteria. Oczywiście, mogą ją panowie zgwałcić. A może wolicie córkę? Zuziu, idź z tymi panami do swojego pokoju i rób co każą. Ja, żeby nie robić kłopotu, sam się pchnę nożem…
Nie, to nie jest śmieszne. Mało to mieliśmy przypadków, gdy ludzie lądowali w więzieniu, bo stawali w obronie bliskich i dorobku całego życia? Lub też procesowali się całymi latami, tracąc tenże dorobek na adwokatów? A już białej gorączki (żeby nie użyć innego określenia) dostawałem na wieść o bezczelnych bandytach żądających odszkodowań za uszczerbek na zdrowiu poniesiony ze strony swych ofiar (takie sprawy też się zdarzały).
Teraz jesteśmy na dobrej drodze, by w końcu przywrócić właściwy kształt rzeczy. Wkrótce (oby jak najszybciej) ludzie w swych domach będą choć trochę bezpieczniejsi. A przestępcy zastanowią się dwa razy, nim wkroczą na czyjąś posesję.


Komentarze
Pokaż komentarze (32)