Niezwykle nerwowa atmosfera wokół protestu pielęgniarek wzięła swój początek w akcji policji, która usunęła kobiety z jezdni przed Kancelarią Premiera. Ta operacja była gigantycznym błędem – widzimy to teraz, lecz powinno to być widoczne również przed jej przeprowadzeniem.
Znana jest przecież postawa żądnych sensacji mediów. Wiadomo było, że obrazek zakutych w czarne zbroje policjantów z prewencji bezwzględnie traktujących biedne pielęgniarki znajdzie się na pierwszym miejscu wszystkich programów informacyjnych. I całkowicie bezrefleksyjnie taki właśnie obrazek dziennikarzom zafundowano. A oni już potrafili zrobić z tego dowód na faszyzację naszego państwa.
Tymczasem równie dobrze pielęgniarki usunąć mogli zwykli policjanci, bez tarcz i hełmów. Lecz najlepiej by było, gdyby pielęgniarek nie usuwano w ogóle. Przecież z punktu widzenia rządu, wszystko jedno było, czy stoją one metr od Kancelarii, czy dziesięć metrów. Blokując Aleje Ujazdowskie protestujące kobiety utrudniały życie Warszawiakom, jednak o tych dbać powinny przede wszystkim władze stolicy. To one powinny żądać od policji takiej akcji.
Mogło być tak – po kilku dniach blokady ulicy, Warszawa coraz bardziej odczuwałaby utrudnienia komunikacyjne. Mieszkańcy zapomnieliby stopniowo o sympatii dla pielęgniarek, a zaczęliby odczuwać gniew. Premier rzekłby jednak – nie zamierzam używać przemocy wobec pielęgniarek. Wówczas Hanna Gronkiewicz – Waltz byłaby zmuszona zainicjować taką akcję.
Prawda, że sytuacja mogłaby wyglądać inaczej? Zamiast tego mamy jak zwykle brutalny rząd PiS i dzielnych polityków opozycji, z HGW na czele, rozdających udręczonym kobietom kanapki. A ponadto perspektywę kolejnych strajków.
Mam tylko jedne logiczne wyjaśnienie, dlaczego zdecydowano się na tak szybką i brutalną akcję wobec pielęgniarek. Otóż rząd zrozumiał swoje błędy z początków kadencji, gdy ustąpiono wobec żądań górników. Od teraz każdy nielegalny protest będzie bezwzględnie tłumiony już w zarodku - tak jak to powinno być. Rząd nie pozwoli więcej, by hordy pracowników budżetówki wymuszały na nim cokolwiek poprzez zadymy na ulicach stolicy. Pielęgniarki nie były groźne, ale miały tego pecha, iż są pierwszą grupą potraktowaną według nowych zasad.


Komentarze
Pokaż komentarze (30)