Rybitzky Rybitzky
80
BLOG

Co nas obchodzą czarne dzikusy?

Rybitzky Rybitzky Polityka Obserwuj notkę 12

Bogusław Chrabota pisze dziś o wyroku na „Chemicznego Alego” i masakrze w Dudżail. Świetnie, że tekst na ten temat został wyeksponowany na Stronie Głównej Salonu24, chociaż jak widzę, nie cieszy się zbytnim zainteresowaniem komentujących. To akurat mnie nie dziwi, gdyż czytelnicy S24, podobnie jak większość Polaków i Europejczyków, niezbyt interesuje się martwymi dzikusami.

Najlepiej widać to na przykładzie Darfuru. Od czterech lat trwa tam rzeź. Zginęły setki tysięcy ludzi. I nic. Trwają dyplomatyczne przepychanki. To Bush pogrozi Sudanowi, to UE lub G8. Od kilku lat mówi się o ewentualnym wysłaniu tam międzynarodowych wojsk. Lecz to co się dzieje na salonach wielkich tego świata nie ma żadnego wpływu na rozpasane bandy plądrujące darfurskie wioski.

Przez cztery lata nikt nie zatrzymał ludobójstwa i prawdopodobnie już nie zatrzyma. Bo tak naprawdę – kogo interesuje los jakichś Murzynów? Europejskie media od tygodni żyją sprawą angielskiej dziewczynki zaginionej w Portugalii. Z całego kontynentu ściągali ochotnicy pragnący wziąć udział w poszukiwaniach, Anglicy wystawili nawet ochotnicze patrole powietrzne.

Tymczasem w Darfurze dziesiątki takich dziewczynek są codziennie porywane, gwałcone i zabijane. Ale ich losem nikt się nie przejmuje – przecież one są czarne. Czasem tylko gazety publikują jakieś wstrząsające zdjęcia (tak jak dziś dziennik.pl), ale trudno oprzeć się wrażeniu, iż darfurska tragedia jest wtedy traktowana jak jakaś ciekawostka przyrodnicza.

Niektórzy tłumaczą naszą obojętność odległością – że niby interesujemy się głównie tym, co nam bliskie. Jednak Darfur nie jest bynajmniej taki odległy. Leży niedużo dalej niż Irak czy Izrael, stale obecne w europejskich mediach.

Nie, masakry w Darfurze nas nie interesują, bo wyrzynają się tam ciemnoskórzy ludzie, którzy całe swoje krótkie życie spędzają w lepiankach na pustyni. Oni dla nas po prostu nie istnieją. Może ich zginąć milion albo dwa – co za różnica?

Patrząc na publikowane raz na pół roku zdjęcia Europejczycy widzą jakieś dziwne stworki – czarne, wychudzone. Trudno białemu, wychowanemu w dobrobycie człowiekowi, wyobrazić sobie, że te dzikusy w ogóle różnią się czymś od strusi albo antylop. Trudno nam zrozumieć, że ci czarni ludzie mają takie same marzenia i uczucia jak my, że nie są tylko ciemnymi plamami na zdjęciach w gazecie. I dlatego właśnie mordercy z Darfuru, i z wszystkich innych miejsc na świecie dokończą swoje dzieło – byle by nie zabijali białych ludzi.

Rybitzky
O mnie Rybitzky

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (12)

Inne tematy w dziale Polityka