Podczas stanu wojennego, gdy znaczki „Solidarności” były zabronione (jak i ona sama), zwolennicy opozycji przypinali sobie do klap marynarek oporniki. Miały one symbolizować opór wobec władzy:
![]()
Teraz, jak wiemy, znów trwa walka o wolność. Tym razem z „kaczyzmem”. Wiadomo, iż w politycznych działaniach symbolika jest bardzo ważna. Współcześni dysydenci długo szukali własnego znaku i w końcu znaleźli. Tak mi się przynajmniej wydaje, gdy czytam „Gazetę Wyborczą”, która od kilku dni wspomina na co drugiej stronie o jednym przedmiocie:

Tylko nie mówcie mi, że jestem wulgarny, bo nie ja zacząłem ten temat. Te pielęgniarki w Kancelarii Premiera faktycznie muszą być odcięte od świata, skoro godzą się na to, że cała Polska dyskutuje o ich intymnych potrzebach.


Komentarze
Pokaż komentarze (31)