Rybitzky Rybitzky
88
BLOG

Ja, Żyd. Ja, antysemita.

Rybitzky Rybitzky Polityka Obserwuj notkę 55

Pisanie bloga daje dużo. Poznałem wielu ciekawych ludzi, zdobyłem interesujące doświadczenia. Z pewnością patrzę teraz na świat inaczej, niż jeszcze kilka miesięcy temu. Przejąłem bowiem coś z każdego z Was, drodzy Czytelnicy i Autorzy Salonu24.

Jeśli jednak coś przez ten czas mnie przeraziło, to siła stereotypów i myślowych schematów, z których żadne z nas (w tym i ja) nie potrafi się uwolnić. Nie raz byłem wyzywany albo od Żydów, albo od antysemitów (a nawet od Niemców!). O licznych „chamach”, „prostakach” i innych tego typu obelgach nie ma co wspominać. Przyjmuję to spokojnie i bynajmniej nie zamierzam się skarżyć. Irytuje mnie tylko to, iż często wyzywają mnie osoby, które albo po prostu nie czytały moich wpisów w całości, albo nawet nie starały się zrozumieć. Po prostu reagowały na moją „deklarację” bycia pisowcem, lub odwrotnie – akurat jej nie zauważyły i stwierdzały, że jestem wrogiem rządu. Dlaczego ludzie decydują wygłaszać opinię bez żadnych podstaw? Bo zamiast myśleć, wolą używać schematów.

To wygodne, każdy tak postępuje, choćby i w małym stopniu. Nie ważne – prawicowiec, lewicowiec, konserwatysta, liberał – każdy w pewnym momencie ma dosyć myślenia, i reaguje emocjami. Dzięki temu mogą funkcjonować politycy.

Gdyby ludzie byli zdolni do stałej dyskusji, opartej na wzajemnym szacunku i zaufaniu – wówczas politycy nie byliby potrzebni. Świadomi obywatele potrafiliby wypracować, prędzej, czy później, kompromis w każdej sprawie. Nie jest to jednak, oczywiście, możliwe. Chociażby z racji swej ilości ludzie oddają władzę w ręce wybranej grupki, a sami zajmują się innymi zajęciami. A ci, by utrzymać swą pozycję robią wszystko, by wydać się potrzebnymi. Zaostrzają polityczne konflikty i wykorzystują propagandę, socjotechnikę oraz marketing polityczny by jak najbardziej podzielić społeczeństwo i odzwyczaić je samodzielnego myślenia.

Ludzie zaczynają używać stereotypów, by ułatwić sobie kontakt ze światem. Nawet, gdy zdają sobie z tego sprawę, i tak dalej to robią. A mur rośnie. Czasem, gdy ktoś chce się na niego wspiąć, jest szybko ściągany na dół.

Ostatnio coraz częściej różne osoby tłumaczą mi – po co rozmawiać z lewakami? Tępmy ich z miejsca. Ja uważam, że rozmawiać trzeba zawsze, lecz czasem jest to bardzo trudne. Czasem działa już tylko instynkt. Wy w nas kamieniami, to my też. Krew, chcemy poczuć krew!

Rozmawiać trzeba jednak zawsze. Po to tu jesteśmy. Wymieniajmy się myślami i twórzmy coś nowego. Dzięki za Waszą obecność – od wpisu nr 1 do wpisu nr 300.

Rybitzky
O mnie Rybitzky

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (55)

Inne tematy w dziale Polityka