Kilka tygodni temu premier Jarosław Kaczyński wywołał zdziwienie (czy nawet oburzenie) europejskich polityków i mediów przypominając jak wielkie straty poniosła Polska podczas II wojny światowej. Według Kaczyńskiego to między innym dlatego nasz kraj jest obecnie na niższym poziomie rozwoju niż państwa Zachodu.
***
1 sierpnia 1944 roku, dokładnie wtedy, gdy w Warszawie padały pierwsze wystrzały Powstania, na plaże Normandii wyjeżdżały ostatnie czołgi polskiej 1 Dywizji Pancernej. Kilka dni później żołnierze generała Maczka rozpoczęli swoją słynną kampanię. Bohatersko walczyli w wojnie, która była już dla nas przegrana.
***
W tym samym czasie w angielskich bazach 1 Samodzielna Brygada Spadochronowa szykowała się do akcji w Warszawie. Takie było założenie, gdy tworzoną tę jednostkę – jej celem miał być zrzut w Polsce podczas spodziewanego wystąpienia przeciw Niemcom. Zamiast tego 1 SBS została podporządkowana brytyjskiemu dowództwu i we wrześniu 1944 zrzucona w Holandii. Nasi żołnierze, mimo że bliscy buntu, bohatersko wykonali rozkazy i setkami zginęli na polderach pod Arnhem. W nagrodę ich dowódca, generał Sosabowski został obwiniony za porażkę operacji Market – Garden i pozbawiony stanowiska. Przez wiele powojennych lat żył w nędzy, pracując jako nocny stróż.
***
Alianci wykorzystali polskich żołnierzy jak tylko mogli. Równocześnie oddali Stalinowi Polskę w posiadanie. My o tym dobrze wiemy. Żyliśmy dziesiątki lat w świecie zaprojektowanym ponad naszymi głowami. Europejczycy w tym czasie korzystali z dobrobytu stworzonego w ich krajach przez plan Marshalla. I nie chcą pamiętać, że ceną za ich bezpieczeństwo i bogactwo było cierpienie środkowoeuropejskich narodów.
Nie jest błędem przypominanie o tym naszym przyjaciołom z Unii. Błędem jest robienie tego tak rzadko.


Komentarze
Pokaż komentarze (49)