Rybitzky Rybitzky
63
BLOG

Afryka dla każdego

Rybitzky Rybitzky Polityka Obserwuj notkę 16

Brutalna kolonizacja przyniosła Afryce katastrofę. Europejczycy zniszczyli historyczne królestwa Czarnego Lądu, zastępując je własną siatką całkowicie sztucznych granic. Które to granice istnieją zresztą do tej pory, powodując nieustanne wojny. W większości afrykańskich państw władzę obejmowali krwawi dyktatorzy, sprowadzając na ludność liczne nieszczęścia.

Świat od dziesiątek lat zastanawiał się (bezskutecznie) jak pomóc Afryce. W tym czasie miliony jej mieszkańców umierało z głodu, zachorowało na AIDS i zginęło w plemiennych wojnach.

Pełna poczucia winy Europa nie była w stanie zdać sobie sprawy z najlepszego rozwiązania. Tymczasem pozbawieni kompleksów białych ludzi Azjaci odnaleźli odpowiedź. A jest nią – rekolonizacja.

Chińczycy, Malezyjczycy i Hindusi na wyścigi wydają miliardy dolarów, uzależniając od siebie kolejne afrykańskie państwa i wymuszając koncesje dla swoich firm. Rozszerzają także swoją obecność wojskową w tym rejonie. Kilka dni temu Indie otworzyły bazę swojej marynarki wojennej na Madagaskarze. W przyszłości można spodziewać się podobnego kroku ze strony Chin.

Póki co na zaistniałą sytuację zaczynają reagować Amerykanie. Utworzyli dla Afryki osobne dowództwo US Army i szukają miejsca na własną bazę. Wkrótce więc amerykańscy żołnierze przybędą do któregoś z afrykańskich państw. Oficjalnym celem będzie oczywiście walka z terrorystami, lecz już teraz wiadomo, iż na Czarnym Lądzie rozpoczyna się gra o dużo większą stawkę.

Cele tej gry będą iście dziewiętnastowieczne – surowce, rynki zbytu i prestiż (prestiż dla państw azjatyckich, oczywiście). Afryka ma nadal bardzo wiele do zaoferowania, tymczasem przez kolejne lata prowadzenie biznesu na tym kontynencie było bardzo trudne – brakowało tam przecież chociażby minimum stabilizacji.

Teraz tej stabilizacji będzie coraz więcej. Nowi kolonizatorzy nie dopuszczą, by Afrykańczycy sprawiali problemy w robieniu interesów. Pytanie – jak to osiągną? Raczej wątpię, by np. Chiny (najsilniejszy w tej chwili gracz) promowały w Afryce demokrację. Obawia się, że stabilizacja sytuacji będzie polegać głównie na zmniejszeniu liczby czynników destabilizujących. To znaczy Afrykańczyków.

***

Innym, ważnym dla nas, pytaniem jest stanowisko Europy. Jak pisałem wyżej, przez lata nie mogła ona zdecydować się na żadne konstruktywne działanie. I zapewne w przyszłości nic się nie zmieni. Czy jednak oznacza to, że nasz kraj ma pozostać bierny? Zamiast polegać na tzw. „wspólnej polityce zagranicznej UE” powinniśmy wykorzystać okazję.

Ostatnio dużo dyskutowaliśmy o krzywdach, jakich doznała Polska w przeszłości. Może czas wziąć przykład z tych, którzy nas najeżdżali i łupili? Czas samemu korzystać na krzywdzie innych. Afrykańskie bogactwa na nas czekają. Wyrwijmy dla siebie kawałek tego tortu.

Rybitzky
O mnie Rybitzky

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (16)

Inne tematy w dziale Polityka