Dzisiejsze doniesienia o dziwnych wydarzeniach w CBŚ bynajmniej nie ułatwiają nam zrozumieć co się właściwie dzieje. Prawdopodobne zwolnienie dotychczasowego szefa Centralnego Biura Śledczego i ewentualność jego aresztowania dla jednych oznaczać będzie nasilenie walki z Układem, a dla innych – nasilenie politycznych czystek.
Szczerze mówiąc słysząc, iż szef jednej z najważniejszych służb jest coś w zamieszany, wolałbym wierzyć, że to polityczna prowokacja. Bo jeśli jest coś na rzeczy, to stanowiłoby to potwierdzenie tez mojego wczorajszego wpisu. Co się dzieje w Polsce, skoro doprowadza to do gwałtownych zmian szefów MSW, policji i CBŚ?
Moim zdaniem w tej chwili nie możemy mówić o niczym pośrednim. Premier nie ryzykowałby takiego zamieszania, gdyby miał jakieś wątpliwości. Albo więc jest pewny siebie, gdyż ma dowody czegoś niewyobrażalnego, albo też oderwał się kompletnie od rzeczywistości i wprowadza chaos, bo tak chce.
Najgorsze jest to, że przecież sprawa nie dotyczy ludzi zastanych po poprzedniej ekipie. PiS rządzi już dwa lata i wszyscy ludzie zamieszani w najnowsza aferę są związani z tą partią, lub przez nią nominowani. Dobrze, iż Jarosław Kaczyński sam robi porządek. To nowa jakość w polskiej polityce. Ale to i tak klęska premiera, rządu oraz całej Polski.


Komentarze
Pokaż komentarze (21)