Rybitzky Rybitzky
178
BLOG

Polska - kraj starych bab

Rybitzky Rybitzky Polityka Obserwuj notkę 21

Już od pewnego czasu większość komentatorów polskiego życia publicznego, niezależnie od światopoglądowych różnic, dochodzi do jednego wniosku. Otóż wszyscy zgadzają się, że spektakl fundowany nam przez polityków przypomina latynoską telenowelę. Moim zdaniem takie podobieństwo nie jest przypadkowe. Polska jest bowiem krajem, gdzie ton nadają stare baby (a przynajmniej osoby o mentalności takowych) – oglądające po kolei „Klan”, „Plebanię” i „Wiadomości”.

Politycy dostosowują się więc do mentalność typowej konsumentki wenezuelskich seriali. A jej nie zależy na treści, lecz na formie (i to na jak najprostszej). Zbyt skomplikowany przekaz byłby niezrozumiany – dlatego też podejmowanie przez polityków dyskusji ideologicznej nie ma większego sensu. Równocześnie „stare baby” pragną pewnego poczucia wspólnoty – dlatego nie lubią gdy jakaś jednostka jest bezwzględnie niszczona. Automatycznie czują współczucie dla ofiary. Wszystko jedno czy jest nią Isaura, czy Lepper.

Ktoś może rzec: „przecież w Polsce trwa nieustanny polityczny spór!”. Tak, ale jest on właśnie dokładnie przeniesiony z latynoskich scenariuszy. Tutaj przecież nie liczą się wartości, ale kto, z kim, jak i kiedy. Obsadzeni w głównych rolach politycy stale dokonują zdrad, potem się godzą, potem znów kłócą. Są dramatyczne rozstania i dramatyczne powroty. Opowieści o zranionych uczuciach i obietnice zemsty. Przy czym poglądy polityczne nie mają tu żadnego znaczenia. Zamiast tego mamy tak typowe dla telenoweli elementy jak tajemnicze ciąże, molestowane kobiety oraz rodzinne kłótnie i podsłuchane rozmowy. I podobnie jak w tasiemcowych serialach nikt nie znika na zawsze. Po jakimś czasie spędzonym poza planem każdy ma szansę wrócić, gdy oczekuje tego stęskniona publiczność.

Przeniesienie ciężaru sporu na idee byłoby dla polskich partii kłopotem. Teraz przecież mogą głosić, że są liberalne lub socjalne, lecz w odpowiednim momencie głosować zupełnie inaczej niż zakłada to ich program. I tak naprawdę nikt tego nie zauważa, bo „stare baby” odzwyczaiły się (a raczej nigdy nie nabyły tego nawyku) by analizować działania na scenie publicznej pod względem ideologii. Ważne jest, czy widownia w określonym momencie lubi danego aktora, czy też nie.

Rybitzky
O mnie Rybitzky

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (21)

Inne tematy w dziale Polityka