Rybitzky Rybitzky
24
BLOG

Mordercy

Rybitzky Rybitzky Polityka Obserwuj notkę 32

Obserwując doniesienia o tym, co w rocznicę 17 września wyrabiają rosyjskie media, mogę tylko stwierdzić, że niczego innego się nie spodziewałem.

„Wriema Nowostiej”: Gdy tylko informacja o wizycie polskiego prezydenta w Katyniu pojawiła się w Internecie, użytkownicy sieci od razu zrozumieli, że chodzi o przedwyborczy PR.

„Rossijskaja Gazieta”: Wszelako nie wszystko w tej sprawie jest tak oczywiste […]nigdy nie ustalimy prawdy historii, jeśli będziemy ją zapędzać w wąskie narodowe interpretacje.

„RBK-daily”: żądając od Moskwy pokuty za ludobójstwo, Warszawa kontynuuje rewidowanie wyników II wojny światowej.

Rosjanie robią wszystko, by odsunąć od siebie odium zbrodni. Ich zdaniem przypominając Katyń toczymy jakieś krajowe rozgrywki, lub też spiskujemy przeciw Moskwie. Nie przychodzi im do głowy, że ktoś może chcieć sprawiedliwości, zadośćuczynienia, prawdy. Nic dziwnego, to nie są rosyjskie wartości.

Od rzezi mieszkańców Nowogrodu Wielkiego w 1478 historia Rosji jest niczym innym jak serią mordów. Teraz nasi wschodni sąsiedzi próbują przekonywać, iż dwudziestowieczne zbrodnie były dziełem ludzi służących fanatycznej ideologii, a nie narodowi, lecz to nieprawda. Po prostu komunizm trafił tam na wyjątkowo podatny grunt – kraj pełen mieszkańców nie znających nigdy pojęcia wolności, kierujących się jedynie przemocą.

Rozśmiesza mnie naiwność recenzentów, a nawet niektórych twórców filmu „Katyń”, postulujących konieczność pokazania tego dzieła Rosjanom. Pytam: a po co im to pokazywać? I tak nie zrozumieją. Co najwyżej zareagują agresją, tak jak cytowana wyżej prasa.

Przypominam, iż zasuszony trup Lenina, ludobójcy, jest dla milionów Rosjan świętym miejscem. A Stalin, największy zbrodniarz wszech czasów jest dla tych samych milionów wzorem przywódcy. I teraz nagle miałby ich wzruszyć film o martwych Lachach?

Ich obecny ukochany wódz mógłby zmienić tę sytuację jednym słowem. Kazałby pokochać Polaków, w razie oporu wybatożył kilka grzbietów i mielibyśmy pojednanie. Czekista Putin, uważa jednak zapewne, że przecież nie ma co przepraszać za udaną akcję. Starsi koledzy wybili polską elitę, bo Stalin chciał Polskę dla siebie – no i się udało. Za co tu się kajać? Najwyżej za to, że ten durny Gorbaczow taki dobry Związek Sowiecki rozwalił.

Rosjanie to nasi wrogowie i nie wynika to tylko z rozbieżności narodowych interesów. Gdyby problem był tylko w tym – moglibyśmy kiedyś dojść do porozumienia. Niestety podstawową kwestią jest mentalność. Rosjanie potrafią nam zarzucić nawet to, że dbamy o groby swych pomordowanych przodków. Moskale tego nie rozumieją. Oni kochają swoich oprawców, a ludzkie życie jest dla nich bez wartości.

Nie błagajmy więc Rosjan o ich łaskawe przeprosiny. Nie liczmy na porozumienie, bo dla nich oznacza to, iż przyczołgamy się do stopni Kremla. Zamiast tego róbmy wszystko, by już nigdy nie pozwolić hordom ze Wschodu przekroczyć naszych granic.

Rybitzky
O mnie Rybitzky

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (32)

Inne tematy w dziale Polityka