Pewien czas temu pisałem o moim sprzeciwie wobec kary śmierci. Jednakże dyskusja w Salonie24 wpłynęła na moją opinię (tak, to się czasem zdarza). Uznałem , iż pewne jednostki powinny być eliminowane ze społeczeństwa w sposób ostateczny.
Nie da się ukryć, że mój pomysł, by tworzyć niezwykle ciężkie więzienia dla najbardziej brutalnych przestępców jest trudny w realizacji. A nawet niemożliwy. Odebrane życia staje się więc rozwiązaniem najbardziej logicznym.
Dlaczego piszę o tym akurat teraz? W naszym kraju popełnianych jest wiele zbrodni wołających o straszliwą pomstę. Do mej wyobraźnie przemówiła jednak ostatecznie sprawa Krzysztofa Olewnika.
Syn bogatego biznesmena został porwany w 2001 roku. Bandyci stawiali kolejne żądania, a rodzina Krzysztofa je spełniała. Mimo to minęły dwa lata, a mężczyzna nie został uwolniony. Przez cały ten czas był trzymany na dnie studni, skuty grubym łańcuchem. Dwa lata! Wyobrażacie sobie jak wyglądało jego życie? Bo ja tak, i napełnia mnie to czystą nienawiścią wobec ludzi, którzy potrafili zgotować człowiekowi taki los.
A w końcu go zabili, oplatając mu głowę workami na śmieci.
Nie widzę powodu, by te zwierzęta, tak jak i wiele innych, chodziły po tym samym świecie co ja. Oni nie zabili ze strachu, w szaleństwie lub przez przypadek. Oni zaplanowali zbrodnię z zimna krwią, a inny człowiek był dla nich jedynie kawałkiem mięsa. Społeczeństwo powinno ich więc potraktować tak samo. Szkoda, że tak się nie stanie.



Komentarze
Pokaż komentarze (33)