Gdy usłyszałem dziś Jarosława Kaczyńskiego mówiącego o „linii partii” stwierdziłem, iż pora zadać pytanie, na które jeszcze niedawno mogła paść tylko jedna odpowiedź: czy PiS potrzebuje nowego prezesa?
Rzecz jasna nie będę pierwszym zestawiającym się nad tą kwestią, zwłaszcza tu, na Salonie24. Jednak dotąd takie rozmyślanie kończyły się zwykle tą samą konkluzją – Prawo i Sprawiedliwość to dzieło Jarosława Kaczyńskiego, partia nie może istnieć bez niego u steru. Także teraz, gdy całkiem niespodziewanie kierownictwo PiS pogrąża się w sporach, sytuacja jest analizowana co najwyżej pod kątem ewentualnego rozłamu ugrupowania.
Wyborcy, dziennikarze, politycy – wszyscy uwierzyli, że PiS to Jarosław Kaczyński. A co najgorsze, on sam chyba też uważa, iż przysługuje mu wyłączne prawo do przewodzenia partią.
Można by uznać – racja, Kaczyński stworzył PiS i uczynił je wielką partią. Lecz rzecz w tym, że sukces PiS został osiągnięty dzięki sięgnięciu po konkretne idee, a następnie ich upowszechnieniu. Program partii nie jest (a przynajmniej nie powinien być) własnością jednej osoby.
Tak naprawdę nie jest więc ważne kto szefuje PiS, lecz co ta partia sobą reprezentuje. Jaka jest waga idei przez nią głoszonych? Niestety w tej chwili te pytania schodzą w cień, a sam Kaczyński zachowuje się, jakby zupełnie nie przeszkadzało mu tracenie kolejnych wartościowych ludzi. Czyżby uważał, że poradzi sobie sam z Gosiewskim, Kuchcińskim oraz Putrą?
Niewykluczone, że obecny prezes PiS naprawdę zaczyna tak myśleć. To jednak oznaczałoby, iż już teraz nie nadaje się do sprawowania swej funkcji. Cóż to bowiem za szef partii, który z satysfakcją patrzy na jej osłabianie?
Nie widzę powodu, by kolejny raz dochodziło do podziału prawicowej partii. Tym bardziej, że czasy się zmieniły i zakładanie nowego stronnictwa to niezbyt dobry pomysł (ostatnio przekonał się o tym Marek Jurek). Prawo i Sprawiedliwość jest nadal drogą do utworzenia w Polsce jednej, silnej partii konserwatywnej. Tyle tylko, że przeszkodą w dążeniu do tego ambitnego celu staje się powoli Jarosław Kaczyński.


Komentarze
Pokaż komentarze (24)