Polityka 21.05.2008, 20:11 451 stopni Fahrenheita Nie jest wcale łatwo podpalić stertę książek. W końcu jednak się udało. Płomień buchał wysoko, sypiąc iskrami. Podpalacze odsunęli się trochę od ognia, gdyż temperatura wzrastała z każdą chwilą. Byli tam wszyscy. Patrzyli jak...
Polityka 21.05.2008, 13:10 G... warte oburzenie Nagle zapanowało wielkie oburzenie. Dziennikarze (nawet z „Wyborczej") i politycy (nawet z Platformy) uważają, że esbek Jerzy Stachowicz to zły człowiek. A to wszystko dzięki artykułowi w „Tygodniku Powszechnym",...
Polityka 20.05.2008, 21:23 Platforma jest świetna! Grzegorz P. uważa, że Polsce nie jest potrzebna rewolucja , a Platforma świetnie rządzi... bo rządzi. Można odnieść wrażenie, iż zdaniem „Dublińczyka" celem polityki jest samo sprawowanie władzy. I chyba faktycznie tak...
Polityka 19.05.2008, 21:50 Dziecko jest tańsze od flaszki Pisałem już kiedyś, że osoby nieodpowiedzialne powinny być pozbawiane możliwości posiadania dzieci . Mój pomysł wzbudziło wśród czytelników (niezależnie od opcji politycznych) wielkie oburzenie. Ostatecznie dałem...
Polityka 19.05.2008, 13:25 Bohater, odc. 4 (Bandyci z IPN) Podczas gdy minister Stechyn rozkręcał akcję „ratowania tyłka Walezego", sam zainteresowany także postanowił zadziałać. Jak to miał w zwyczaju, puścił mimo uszu uwagi doradcy, którego sam dopiero co poprosił o pomoc...
Polityka 18.05.2008, 19:03 Bohater, odc. 3 (Najlepsi z najlepszych) Stechyn najchętniej porozmawiałby szczerze z profesorem Partyką, przedstawiając mu wizję IPN już całkowicie pozbawionego środków. Minister preferował takie proste metody. Niestety, to co świetnie sprawdzało się w lokalnych...
Polityka 18.05.2008, 12:48 Nikt tego za nas nie zrobi Wiemy, że żyje ich jeszcze kilkunastu. Co więcej - znamy ich nazwiska i adresy. Na co więc czeka polski wymiar sprawiedliwości? Na co czekają polskie służby? Oto pojawiła się szansa ukarać katów tysięcy Polaków....
Polityka 17.05.2008, 09:59 Bohater, odc. 2 (Na kłopoty zawsze Grzesiu) [...] Grzegorz Stechyn, minister spraw wewnętrznych, spokojnie wysłuchał co ma do powiedzenia premier. Dopiero gdy zwierzchnik się rozłączył, Stechyn szpetnie zaklął. „Mam ratować dupę Walezemu? A teraz co niby...