Mało kto pamięta już o „dziadku z Wehrmachtu” – historii sprzed dwóch lat. A dzisiaj właściwie PiS dokonał jego ostatecznego pogrzebu umieszczając Nelly Rokitę na 2 miejscu listy warszawskiej. Lada chwila dowiemy się pewnie, że wszelkie nawiązania do pochodzenia żony Jana Rokity są niedopuszczalne i stanowią brutalny atak.
Ja jednak chciałbym pochwalić Jarosława Kaczyńskiego za odwagę, szczególnie po jego wcześniejszym graniu na antyniemieckiej nucie. Jego decyzję odbieram jako symbol. W końcu Nelly Rokita to urodzona w ówczesnym ZSRR Niemka – czyż może być lepszy symbol pojednania w mieście „gdzie Hitler i Stalin zrobili co swoje”?
Tylko co ze sobą zrobi w kampanii specjalista od genealogii - poseł Kurski?


Komentarze
Pokaż komentarze (23)