Niedawno chwaliłem Premiera Kaczyńskiego za odwagę wystawienia żony Jana Rokity na wysokim miejscu na warszawskiej liście kandydatów do Sejmu. Odwaga, odwagą a Kaczyński zaczyna ponosić pierwsze konsekwencje swojej decyzji.
Pisałem, że po numerach z dziadkiem z Wehrmachtu i graniem na antyniemieckiej nucie postawiono na pojednanie wybierając urodzoną w ówczesnym ZSRR Niemkę.
Dzisiaj mamy już pierwsze efekty. Jak donosi prasa Nelly urządziła sobie imprezę połączoną z nocnym hałasowaniem na balkonie. Problem nie leży jedynie w zakłócaniu spokoju sąsiadom.
Otóż Nelly Rokita całkiem przypadkiem trafiła na rocznicę zakończenia Powstania Warszawskiego. Wygląda to jakby świętowała wspólne zwycięstwo jednych i drugich swoich współobywateli rozmieszczonych po obu stronach Wisły.
Piękny początek jej kampanii w Warszawie...


Komentarze
Pokaż komentarze (6)