Gorące tematy:

126 obserwujących
3828 notek
1753k odsłony
271 odsłon

Dziedzictwo II Rzeczpospolitej: doceniać, nie zohydzać…

Wykop Skomentuj9


Komunistyczna propaganda traktowała odrodzone po latach Państwo Polskie – II Rzeczpospolitą – jako „tarczę strzelniczą”.

II Rzeczpospolita „tarczą strzelniczą” dla komuny…

Niepodległa państwowość przedstawiana była w karykaturze. Szablon był taki, jak ten w wydawnictwach PWN (Państwowe Wydawnictwo Naukowe): „Odrodzona Polska była państwem biednym, gospodarczo i kulturalnie niezintegrowanym (….), z wysoce zaognioną kwestią społeczną, chłopską, robotniczą”. To dosłowny cytat z pseudonaukowego podręcznika historii, który ukazał się bynajmniej nie w latach stalinizmu, lecz pod koniec „liberalnych” lat 1970. Pokazuje jaka była obowiązująca narracja nie tylko publicystyczna, ale też historiograficzna.. Tymczasem Polskie Państwo w latach 1918-39 z jego wszystkimi grzechami, autentycznymi napięciami politycznymi i społecznymi, z zapóźnieniem gospodarczo cywilizacyjnym – wszak szybko pokonywanym – było nie tylko własne, swoje, ale też mogło poszczycić się bardzo wieloma osiągnięciami. W ostatnich kilku artykułach w „Gazecie Polskiej Codziennie” („II Rzeczpospolita – polska duma i obawy obcych” z 21.05, „Siedem cudów II Rzeczypospolitej” z 25.05, „Polska droga, czyli II RP silna nauką i kulturą” z 08.06) podkreślałem fenomen kraju, który harmonijnie scalił się, mimo stuparodziesięcioletnich rozbiorów.

Polskie ustawodawstwo społeczne – najlepsze w Europie

Godny też podkreślenia jest fakt uchwalenia dwóch konstytucji. Obie były kością w gardle dla komunistycznej propagandy i historiografii. Uwaga, nie chodziło tylko o Konstytucję Kwietniowa z 1935 roku, krytykowaną jeszcze w II Rzeczypospolitej – przyznajmy to uczciwie – przez dość szerokie spektrum sił politycznych w Polsce - od socjalistów, po ludowców i narodowców. Jednak również Konstytucja Marcowa z roku 1921 była łatwym celem dla reżimowych pismaków za PRL. Jeszcze w latach 1980-ch w pracach historyka Józefa Buszko poddawano ostrej krytyce tę pierwszą polską konstytucję od czasów pierwszej europejskiej konstytucji czyli Ustawy Zasadniczej z 3 Maja 1791 roku. O uchwalonej 130 lat po tamtej pisano jeszcze parę lat przed upadkiem PRL w sposób skrajnie propagandowy. Podkreślano miedzy innymi „klasowy” charakter Konstytucji Marcowej. Podnoszono, iż była „demokratyczna w formie, burżuazyjna w treści”. Szczególnie atakowano jej artykuł 99. Mówił on, nomen omen, o… nietykalności własności prywatnej ! Komunistyczny atak na własność prywatną dokonywany i w teorii i w praktyce był jednocześnie negacją jednej z podstaw Nauki Społecznej Kościoła i w ogóle cywilizacji współczesnej.

Konstytucja Marcowa była, nie tylko na papierze, jedną z najbardziej demokratycznych w Europie. Ale praktyka – „burżuazyjna w treści” – dorównywała teorii. Ustawodawstwo społeczne II Rzeczypospolitej, przyjęte w pierwszych latach państwowości i system opieki socjalnej były najlepsze i najbardziej rozwinięte w skali europejskiej. Wynikały one wprost z konstytucyjnych zapisów głoszących, iż praca jest pod szczególną opieką państwa. Państwa deklarującego ochronę i ubezpieczenia społeczne na wypadek utraty pracy, wypadku czy choroby.

Odrodzona Polska państwowość postawiła na powszechną edukację, dzięki czemu o 21 %-do 90 w 1939 roku – wzrosła liczba dzieci objętych obowiązkiem szkolnym. Jedna z przyczyn był fakt, że dynamicznie rozwijało się szkolnictwo prywatne. Kwitły uczelnie wyższe, na których – o (rzekomy) paradoksie! – studiował większy procent młodzieży ze środowisk robotniczych i wiejskich niż to było w PRL!

Teatr dziadka Henryka i wieczornice Słowackiego

Niemal sto lat przed odzyskaniem przed Polskę niepodległości Maurycy Mochnacki głosił specyfikę, wręcz wyjątkowość polskiego teatru na tle Europy – bo nasz teatr zawsze był instrumentem Sprawy Narodowej. Dodajmy, że tak było już od „Odprawy posłów greckich” Jana Kochanowskiego. Nie mogło też być zaskoczeniem, że właśnie w odzyskanym państwie polskim teatr przeżywał rozkwit. Zaraz po „wybuchu Niepodległości” powstały teatry w Bydgoszczy (1919), w Toruniu (1920) czy Katowicach (1922). Trzy lata przed agresją niemiecką i wybuchem II wojny światowej mieliśmy w Polsce już 26 zawodowych teatrów, w tym 10 w samej stolicy. Co charakterystyczne i całkowicie podważające tezy taniej komunistycznej propagandy – szczególnie rozwijał się amatorski teatr robotniczy, który po II wojnie światowej niemal zamarł. Coś wiem o tym z przekazów rodzinnych, bo mój rodzony dziadek, Henryk Karol Czarnecki założył teatr w Sosnowcu, który miał charakter teatru „plebiscytowego” w okresie Powstań Śląskich. Właśnie podczas nich miał gościnne występy w Katowicach, po raz pierwszy w historii grając w tym mieście operetki i sztuki teatralne w języku polskim. Dziadek grał więc i w Zagłębiu Dąbrowskim – zatem w dawnym zaborze rosyjskim, jak i w Katowicach, jeszcze będących pod jurysdykcja niemiecka, a potem już przywróconych do polskości. Później zorganizował teatr w Grudziądzu, który wyjeżdżał ze sztukami na Wybrzeże (wcześniej, będąc na Śląsku regularnie, co roku grywał dla kuracjuszy w Ciechocinku). Jeszcze zanim Polska „wybiła się na niepodległość” Henryk Karol Czarnecki wystawił premierę „Halki” w Łodzi – było to w lutym 1918 roku. Szkoda, że władze tego miasta z nadania PO nie uczciły w najmniejszy chociaż sposób niedawnej, 100-rocznicy tego wydarzenia...

Jednak nie o sam teatr w sensie formalnym chodziło. Gdy do Polski z Francji przypłynęły szczątki ukochanego poety Piłsudskiego – Juliusza Słowackiego, zostały umieszczone na rzecznym statku „Mickiewicz”(!) i Wisłą płynęły do Krakowa, zatrzymując się po drodze w wielu miejscowościach – to zespół dziadka Henryka Karola dawał w każdej z nich wieczornice (czasem występy było rano) z poezja Wieszcza, kończąc je bodaj w Płocku...

Doceniać, nie zohydzać

Polska muzyka w II RP to jeden z najbardziej znanych w Europie kompozytorów Karol Szymanowski, ale też Jerzy Fitelberg. A z młodszych, którzy kulturalną Europę podbili już po II wojnie światowej wymienić należy oczywiście wielkiego Witolda Lutosławskiego oraz zmarłego na emigracji Andrzeja Panufnika.

W naszym malarstwie europejski wymiar osiągnął mieszkający w Paryżu Józef Pankiewicz i skupiona wokół niego grupa młodszych artystów, z których największe międzynarodowe uznanie zdobył Józef Czapski. Polska grafika podbiła Europę, a najwięcej sukcesów międzynarodowych i medal Igrzysk Olimpijskich – jeszcze w czasach, gdy przyznawano je artystom – uzyskał Władysław Skoczylas. Oryginalne, odrębne piętno na europejskim tle wycisnął polski drzeworyt a także plakat.

Polskie Radio kojarzyło się w świecie z jedną najsilniejszych na globie stacją radiową w Raszynie (o mocy 120 kW) i najdłuższej w tym czasie na ziemi antenie. Polskie Radio zaczęło nadawać w 1926 roku, po roku miało już cztery rozgłośnie, a tuż przed najazdem Niemiec aż dziesięć.

Warto wiedzieć o osiągnieciach Polski i Polaków w okresie II Rzeczpospolitej, gdy współczesna kosmopolityczna „pedagogika wstydu”, tak jak niegdyś propaganda komunistyczna, usiłuje tamte i późniejsze czasy zohydzać.

*Tekst ukazał się w „Gazecie Polskiej Codziennie” (15.06.2020)


Wykop Skomentuj9
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura