127 obserwujących
3856 notek
1762k odsłony
157 odsłon

Na wojnie z zarazą

Wykop Skomentuj10

Już nie tyle: „COVID ante portas” czyli „zaraza u bram”, co koronawirus te bramy przekroczył i walczy na naszym terytorium. W wojnie – to może i militarne, ale właściwe określenie – ponosimy straty cięższe niż pół roku temu. Znacznie cięższe. Wówczas zdecydowana większość z nas znała co najwyżej pojedynczych swoich znajomych zarażonych wirusem. Dzisiaj jest już inaczej: w kręgu moich kolegów i współpracowników zachorowało już parędziesiąt osób, jedna z nich (zaledwie 55 lat) nie żyje. To nie abstrakcyjna statystyka, to konkretni ludzie. Na szczęście Państwo Polskie nie zlekceważyło pandemii, jak to uczyniły Włochy i Hiszpania, ale też – uczciwie przyznajmy – USA i Wielka Brytania. Niestety, zlekceważyli ją niektórzy nasi rodacy. Często z opłakanym skutkiem. Część jakby objadła się szaleju zaczęli snuć spiskowe teorie: koronawirus to „ściema”, pandemia to byt wirtualny, zatem „precz z maseczkami”. Tylko, że ludzie pod respiratorami, umierający i ich zrozpaczone rodziny – to był i jest, niestety, „real”, a nie „wirtual”. Ta wojna trwa i potrwa zapewne długo. Nie lekceważmy zagrożenia. Oczywiście można i trzeba być dumnym z polskiego państwa, że liczba zgonów na milion mieszkańców od początku zarazy jest ponad 20 razy mniejsza niż w Belgii, gdzie mieszczą się instytucje UE, a liczba zarażeń w Szwajcarii dziennie to prawie 3 tysiące, choć to kraj blisko pięć razy mniej liczny niż nasz. Jednak przede wszystkim trzeba patrzeć na siebie: co zrobić, żeby zmniejszyć liczbę polskich ofiar. To odpowiedzialność służb państwowych ,ale tez nas wszystkich, społeczeństwa obywatelskiego. Obostrzenia traktujmy poważnie. Śmiertelnie – to właściwe słowo – poważnie.

*autorska wersja komentarza, który ukazał się w „Gazecie Polskiej Codziennie” (17.10.2020)


Wykop Skomentuj10
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości