130 obserwujących
4069 notek
1827k odsłon
  192   0

Czartoryski i Potocki, czyli polscy arystokraci biznesmeni

Antoni Protazy Potocki
Antoni Protazy Potocki

Warto przypomnieć sylwetki dwóch naszych magnatów zasłużonych dla budowy ekonomicznych podstaw Rzeczypospolitej, szczególnie że w 2021 r. przypada okrągła rocznica ich śmierci – 280. Kazimierza Czartoryskiego i 220. Antoniego Protazego Potockiego.

 Minister skarbu Wielkiego Księstwa Litewskiego

Pierwszy z nich to postać niezwykle barwna. Czartoryski piastował stanowisko podskarbiego, czyli ówczesnego ministra skarbu, Wielkiego Księstwa Litewskiego. Przez pięć lat był sprawnym administratorem finansów państwowych, a jednocześnie elastycznym politykiem, który dokonując licznych politycznych wolt i zdradzając wiele dotychczasowych sojuszników, nigdy nie zdradził Rzeczypospolitej… Miał ledwie 19 lat, gdy ożenił się z córką podskarbiego Korony – Izabelą Morsztynówną. Małżeństwo okazało się dla niego polityczną trampoliną, bo w wieku zaledwie 23 lat kandydował na marszałka sejmu elekcyjnego. Początkowo wspierał walczących o tron Polski Francuzów, ale gdy wygrał Sas, August II Wettyn, natychmiast przeszedł do jego obozu i dużo zyskał na tej zmianie: mianowano go podczaszym litewskim, a po dwóch latach nowy król ofiarował mu starostwo uświackie. W ten sposób stał się posiadaczem trzech starostw, ponieważ po ojcu odziedziczył dwa inne: krzemienieckie i wieliskie. Po pięciu latach nagle zmienił front: w 1706 r. poparł polskiego kandydata na tron, Stanisława Leszczyńskiego. Nie za darmo: rok później został podskarbim litewskim. Zastąpił na tym urzędzie Benedykta Sapiehę. Tyle że warunkiem objęcia tego stanowiska, normalnie przynoszącego spore dochody, było przekazanie synowi Sapiehy 300 tys. zł.

Od Sasa do lasa − i z powrotem

Jako minister skarbu ożywił handel i skutecznie zabiegał o otwarcie granicy z Prusami. Atakowano go za to, że komory celne często oddawał w „pacht” Żydom. Kazimierz Czartoryski tłumaczył, że Żydzi są na tyle obrotni, że zapewnią odpowiednie dochody państwu. Jednak już po trzech latach zabroniono mu dzierżawienia im komór celnych. Był na tyle ambitny, że aby nie oceniano go gorzej od jego poprzednika, skutecznego Sapiehy, z własnej kieszeni dołożył 70 tys. zł, aby uzyskać z dzierżawy ceł tyle, ile przedstawiciel tego konkurencyjnego rodu. Być może to, że musiał dopłacać do urzędu, spowodowało kolejną polityczną woltę, bo w 1712 r. wrócił „do Sasa”. Ale nie był to koniec jego politycznych szachów: po śmierci króla Augusta II w 1733 r. ponownie przeszedł do obozu Stanisława Leszczyńskiego, ale gdy król przegrał, natychmiast zameldował się u Wettynów. Kazimierz Czartoryski odegrał też znaczącą rolę w dziejach polskiej dyplomacji. Rzeczpospolita powierzyła mu w 1726 r. układanie się z dworami Rosji, Prus i Austrii. Po trzech latach uhonorowano go za te wysiłki funkcją kasztelana wileńskiego, otrzymał również najbardziej prestiżowe polskie odznaczenie – Order Orła Białego.

Słynny ojciec jeszcze słynniejszego syna

Fizycznie był człowiekiem ułomnym – miał garb – ale nie przeszkadzało mu to w politycznej skuteczności. Kochał życie dworskie i przyjęcia, na których lubił błyszczeć jako znawca literatury i kultury francuskiej, a jednocześniebył polskim patriotą i tę postawę zaszczepił swojemu synowi, który politycznie ojca przerósł: Michałowi Fryderykowi Czartoryskiemu, kanclerzowi Wielkiemu Litewskiemu. Syn stał się współzałożycielem i jednym z liderów słynnej Familii, czyli politycznego stronnictwa rodu Czartoryskich, które wzmacniało ich rolę w życiu publicznym Rzeczypospolitej. Książę Kazimierz Czartoryski był człowiekiem lubianym i dobrego serca. Świadczy o tym anegdota przytoczona przez Jędrzeja Kitowicza w jego „Opisie obyczajów”. Otóż książę – na Klewaniu i Żukowie – wsiadł do swojej karety tak niepostrzeżenie, że nie zauważył tego stangret. A ten zniecierpliwiony krzyknął: „A wsiadajże, skurwysynu garbusie!”. Na co książę Kazimierz odparł spokojnie: „Jestem ja tu już, panie Michale”. Na co stangret: „Kiedy Wasza Książęca Mość jest, to ja nie będę” – i uciekł, choć książę na próżno obiecywał, że nie spotka go żadna kara…

Prot w Międzymorzu, czyli XVIII-wieczna grupa kapitałowa

Antoni Protazy Potocki, czyli po prostu Prot Potocki herbu Pilawa, urodził się 260 lat temu w rodzinie Jana i Pauli z Szembeków. W wieku 16 lat przejął dobra od swoich prawnych opiekunów. Był człowiekiem niesłychanie zdolnym, już jako zaledwie 26-letni mężczyzna przejął powołaną przez króla Stanisława Augusta Poniatowskiego Kompanię Handlową Polską, która zajmowała się handlem nad Morzem Czarnym. Zakupił kilka okrętów, które co prawda pływały pod rosyjską banderą, ale zyski przynosiły Rzeczypospolitej. Otworzył też na Krymie, w Chersoniu, kantor bankowo-handlowy. Potrafił skorzystać z koniunktury i po wybuchu wojny rosyjsko-tureckiej, gdy handel na morzu zamarł, przebranżowił Kompanię, która od tej pory zaopatrywała carską flotę wojenną. Negocjował również pożyczki dla państwa polskiego w Genui i Holandii. Stworzył, według współczesnych określeń, grupę kapitałową, która inwestowała w przemysł i handel. Był udziałowcem Manufaktur Grodzieńskich i Kompanii Solnej kierowanej przez Leopolda von Beusta. Otworzył też na terenie swoich dóbr hutę fajansów, fabrykę perkali, fabrykę odzieży, a także mebli i powozów. Miał też kantor bankowy i magazyn handlowy w Warszawie.

Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura