137 obserwujących
4379 notek
1888k odsłon
  72   0

Polityczne domino na Sardynii

Na Sardynii odbywają się mistrzostwa świata siatkarzy do lat 21. Chłopcy trenera Daniela Pińskiego, niegdyś świetnego zawodnika i reprezentanta Polski, wygrali mecze z Kubą 3-1, Bahrajnem 3-0 i Bułgarią 3-0. Ale Sardynia znalazła się na ustach opinii publicznej zupełnie nie z tego powodu. Właśnie w tym południowym regionie Włoch, słynącym z turystyki, ale także silnych wpływów mafii (choć podobno nie tak silnych, jak na Sycylii), został aresztowany były premier Katalonii Carles Puigdemont. Teraz ma być wydany Hiszpanii, która ostrzy na gościa zęby – bądź co bądź chciał ją pozbawić dużej części hiszpańskiego terytorium! Nie mówiąc już o tym, że to jeden z najbogatszych regionów tego byłego Królestwa, a obecnej Republiki i jego odejście byłoby niesłychanie dotkliwa strata dla Madrytu.

Włosi nie byli specjalnie skorzy, aby wydawać Polaków Niemcom w czasie II wojny światowej – bo Polacy nic do Italii nie mieli. Ale ekspremier z Barcelony miał się spotkać na Sardynii z lokalnymi politykami opowiadającymi się za większą autonomią, a z czasem nawet niepodległością tej części Włoch. Stąd władze w Rzymie wcisnęły mu czerwone światło. Katalończyk ukrywał się w Belgii, która -zwłaszcza jej politycy z Flandrii wypowiadający się za coraz większą suwerennością tej flamandzkojęzycznej części Królestwa Belgii – po cichu sprzyja niepodległościowym aspiracjom Katalonii w myśl zasady: „Dziś – Barcelona, jutro – my …”.

Z tych samych powodów, tylko na odwrót, Hiszpania nie uznała nigdy i pewnie długo nie uzna niepodległości Kosowa, traktując tamtejszą jednostronną zmianę granic, pierwszą w powojennej Europie jako bardzo niebezpieczny precedens dla siebie. W myśl zasady: „Dziś Kosowo – jutro być może Katalonia”. Przeciwko niepodległości Kosowa był ś. p. prezydent prof. Lech Kaczyński, a szybko chciał jego uznania ówczesny premier Donald Tusk. Po latach widzimy, kto miał rację...

W polityce zagranicznej jest tak, że każdy w tyle głowy ma słowa angielskiego poety Johna Donne’a, cytowane we wstępie do znanej książki Ernesta Hemingwaya: „Przeto nigdy nie pytaj, komu bije dzwon: bije on tobie”. Zatem to, co dzieje się na Sardynii, w której część lokalnych polityków marzy o oderwaniu się od Rzymu, skutkuje – niczym w dominie – przewróceniem kolejnej kostki. Tym razem była to kostka aresztu dla ekspremiera Katalonii. Odkąd świat stał się globalną wysoką, prawie wszystko jest ważne dla prawie wszystkich, obojętnie od szerokości geograficznej.

*tekst ukazał się na portalu Wprost.pl (27.10.2021)

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka