137 obserwujących
4380 notek
1888k odsłon
  78   0

O Turcji, Uzbekistanie, Rosji i Unii dla PR 24

Zapraszam do lektury zapisu mojego wywiadu nt. polityki międzynarodowej ,którego udzieliłem ostatnio Polskiemu Radiu 24. Rozmowa została przeprowadzona w ramach audycji „Świat w powiększeniu” a prowadził ja red. Antoni Opaliński


Dobry wieczór Państwu, Antoni Opaliński, zapraszam na „Świat w powiększeniu”. Czy dojdzie do kompromisu między Warszawą a Brukselą, krótko mówiąc, co dalej z Krajowym Planem Odbudowy i w ogóle co dalej z relacjami między rządem polskim a instytucjami europejskimi. Pytanie jest jak najbardziej na czasie, bo pojawiły się takie medialne informacje na temat tego, że tutaj istnieje pewien konflikt w obrębie europejskiego establishmentu, odchodząca pani kanclerz i szerzej tutaj strona niemiecka naciska na to, żeby została tutaj jednak jakaś forma kompromisu zawarta, ciekawe swoją drogą, z jakiego powodu tutaj różne pojawiają się informacje, no i oczywiście jest też pytanie o to, jakie będą koszty tego kompromisu, takie bardziej długofalowe, mam nadzieję, że jest już nasz gość europoseł Ryszard Czarnecki, halo, dobry wieczór.

– Witam serdecznie, kłaniam się, dzień dobry.

Gdzie Pan Poseł jest, tak żebyśmy ustalili geograficznie.

– W tej chwili jestem na Półwyspie Arabskim. Ten tydzień spędzam z oficjalną delegacją Parlamentu Europejskiego, która przebywała najpierw w Bahrajnie, a teraz w Kuwejcie. Jestem jedynym Polakiem w tej delegacji, jedynym konserwatystą, poza mną Niemcy i Hiszpanie. W Kuwejcie spotkaliśmy się z premierem tego kraju i ministrem obrony narodowej, a także szefem MSZ oraz z szefem parlamentu, z szefami obu izb parlamentu spotkaliśmy się również w Bahrajnie, też na szczeblu rządowym były spotkania.

Na pewno kwestia parlamentaryzmu w Kuwejcie jest frapująca, być może do tego dojdziemy, ale najpierw jednak konserwatystę w Kuwejcie pomęczę o sprawy czysto europejskie. Czy to prawda, co można przeczytać również w polskich mediach, że tutaj strona niemiecka, niemiecka strona rządowa ,a konkretnie pani kanclerz jest rzeczywiście zwolenniczką tego, żeby doszło do jakiegoś kompromisu między instytucjami europejskimi a rządem Rzeczypospolitej.

– Akurat parlament w Kuwejcie jest najbardziej realnym parlamentem w tym kręgu geograficzno-kulturowym, ale oczywiście ważniejsze jest to, co dzieje się na Starym Kontynencie. Tak, pani kanclerz Merkel nie tylko nieoficjalnie, ale też oficjalnie głosi potrzebę porozumienia się z Polską, myślę, że to wynika także z tego, że odchodzi i chce zostawić po sobie image, wizerunek polityka, który starał się godzić i słuchać, a nie stosować głównie pewną presję czy siłę. Myślę więc, że jest nadzieja na zawarcie porozumienia z Brukselą, a co to oznacza? Mówiąc bardzo konkretnie, przekłada się to na porozumienie i podpisanie porozumienia w sprawie KPO i funduszu Recovery Fund w tym roku, tak jak mówiłem to zresztą parę tygodni temu. W tym roku wiec , z ewentualną wypłatą pieniędzy najpóźniej na początku przyszłego roku.

No tak, ale rozumiem, że ten kompromis oznaczałby, że rząd Polski przyjąłby te warunki, które w swoich publicznych wystąpieniach określiła pani przewodnicząca Komisji Europejskiej, którą można tutaj traktować jako taki głos bliski odchodzącej pani kanclerz. Spełnienie tych warunków w istocie oznaczałoby koniec reformy wymiaru sprawiedliwości, czy nie?

– Możemy rozmawiać o różnych rzeczach, natomiast decyzje odnośnie wymiaru sprawiedliwości i zastąpienia „wymiaru niesprawiedliwości” wymiarem sprawiedliwości w Polsce należą do Polaków, polskiego parlamentu i polskiego rządu, który ma demokratyczny mandat, demokratyczną legitymację. Natomiast oczywiście prezes Kaczyński mówił już wcześniej o pewnych ruchach, które zapewne powinny być dobrze przyjęte przez Brukselę, natomiast one nie dlatego będą realizowane, że Bruksela tego chce, tylko dlatego, że my uważamy, że tak trzeba zrobić. Nikt na nas nie będzie niczego wymuszał, choć być może niektórzy w Brukseli marzą o scenariuszach, które były realizowane w swoim czasie, przypomnę : wobec rządu we Włoszech centroprawicowego i rządu socjalistycznego w Grecji, gdzie Unia Europejska, tak naprawdę pod naciskiem Niemiec i Francji doprowadziła do upadku w tych rządów, które miały własną wizję, nawet nie tyle, jeżeli chodzi o wymiar sprawiedliwości, co po prostu o kwestie polityki gospodarczej, starały się prowadzić politykę gospodarczą jednak niezależną od Unii Europejskiej, nie godziły się na różne naciski zewnętrzne i przez to Silvio Berlusconi we Włoszech, ale również Jeorjos Papandreou w Grecji zapłacili stanowiskami premierów. Warto o tym przypomnieć, bo Unia i ten tandem niemiecko-francuski już ćwiczyły odwoływanie rządów, jednak sądzę, że nie będzie to przypadek Polski.

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka