137 obserwujących
4380 notek
1888k odsłon
  162   0

Łucznik z Kongsberga

W małym norweskim miasteczku Kongsberg, niedaleko stołecznego Oslo, doszło niedawno do szokującego zamachu. Młody mężczyzna, konwertyta na islam, wpadł w szał i zaczął strzelać z łuku do ludzi robiących zakupy.

W tym nikczemnym ataku terrorystycznym zginęło pięć osób: cztery kobiety i jeden mężczyzna, liczących od 50 do 70 lat, a trzy inne osoby zostały poważnie ranne. Oskarżony został zidentyfikowany jako Espen Andersen Braathen, 37-letni obywatel Danii, który już jakiś czas temu stał się wyznawcą Allacha. Hans Sverre Sjøvold, szef norweskiego wywiadu, służby znanej jako Politiets Sikkerhetstjeneste, czyli w skrócie PST, powiedział, że atak wydaje się być aktem terroryzmu. Norweska policja stwierdziła później, że Espen Andersen Braathen najpierw użył strzał do zranienia swoich ofiar, by następnie, całkowicie bezbronne, zabijać je, dźgając bronią nieokreślonego rodzaju.

Już drugi zamach w Skandynawii w tym roku

Zamach ów, który przechodzi do historii jako akt terroru „z użyciem łuku i strzał w Kongsbergu”, jest drugim dużym atakiem terrorystycznym przeprowadzonym w krajach skandynawskich w tym roku. W marcu 2021 r. mężczyzna uzbrojony w siekierę zaatakował i zranił osiem osób w szwedzkim mieście Vetlanda, ok. 190 km na południowy wschód od drugiego co do wielkości miasta w Szwecji – Göteborga. Sprawca zamachu został zidentyfikowany jako uchodźca afgański i został skazany przez szwedzki sąd na dożywocie.

Norweska policja poinformowała również, że Espen Andersen Braathen jest nawróconym muzułmaninem, pochodzącym z chrześcijańskiej rodziny. Komendant wojewódzkiej policji Ole B. Saeverud opisał zamachowca jako muzułmańskiego konwertytę, stwierdzając jednocześnie, iż już wcześniej pojawiły się obawy, że mężczyzna został radykalnym islamistą. Skoro tak, to dlaczego służby Królestwa Norwegii nie reagowały i nie ograniczyły możliwości potencjalnego (jak się potem okazało – realnego) zamachu terrorystycznego?

Służby wiedziały, ale...

Norweskie media poinformowały, że zamachowiec został wcześniej skazany za włamanie oraz posiadanie narkotyków. Przed dziewięcioma laty Duńczyk został skazany na 60 dni w zawieszeniu za kradzież oraz zakup i używanie niewielkiej ilości haszyszu. W zeszłym roku sąd wydał mu zakaz zbliżania się do... własnych rodziców, i to przez sześć miesięcy, po tym jak groził, że zabije jednego z nich (sic!). Środki masowego przekazu w Norwegii odkryły również nagranie wideo pochodzące z 2017 r. z zamkniętego profilu na Facebooku, na którym Braathen, choć pod innym nazwiskiem, wypowiada następujące słowa: „Cześć. Jestem posłańcem. Przychodzę z ostrzeżeniem. Czy naprawdę tego chcesz? A dla każdego, kto chce się zmienić, nadszedł czas. Złóż świadectwo, że jesteś muzułmaninem”.

Również najbardziej poczytna gazeta w Norwegii „Verdens Gang”, znana jako „VG”, poinformowała, że Politiets Sikkerhetstjeneste sądził już wcześniej, iż Espen Andersen Braathen może przeprowadzić „atak na małą skalę prostymi środkami w Norwegii”. PST do tej pory nie zgłosił zastrzeżeń do przecieku o powyższym raporcie, zatem służby milcząco przyznały, że terrorysta był obserwowany i słusznie diagnozowano zagrożenie z jego strony.

Religijny ekstremizm konwertytów

Atak terrorystyczny w norweskim Kongsbergu po raz kolejny pokazał, że islamska radykalizacja staje się poważnym problemem i wyzwaniem dla bezpieczeństwa w Skandynawii i szerzej – Europie Północnej. Zradykalizowanie muzułmanów – zarówno pochodzących z tradycyjnych rodzin islamskich, jak i nawróconych na wiarę Allacha – grozi zakłóceniem dotychczasowego względnego spokoju i społecznej harmonii w krajach skandynawskich.

Służby norweskie ostrzegły przed rosnącą radykalizacją wśród norweskiej młodzieży. Norwegia była dotychczas krajem „społecznego i wyznaniowego pokoju”, ale ten ostatni zamach zmusza nas do pogodzenia się z faktem, że islamska radykalizacja i religijny ekstremizm „w imię proroka” rozprzestrzenia się jak wirus wśród społeczeństw Zachodu.

Islamska radykalizacja – prawdziwy problem UE

Te dwa tegoroczne incydenty pokazują, że sieci radykalizacji ogarniają kraje nordyckie. Można tu wspomnieć, że państwa skandynawskie – Dania, Norwegia i Szwecja – zajmują czołowe miejsca niemal we wszystkich wskaźnikach rozwoju gospodarczego czy społecznego nie tylko na Starym Kontynencie, ale znacznie szerzej – na całym świecie. Kraje te mają również znacznie bardziej liberalną politykę wobec uchodźców niż wiele państw europejskich, jak choćby Polska. Jednak w imię liberalizmu państwa skandynawskie po prostu nie mogą sobie pozwolić na przymykanie oczu na islamską radykalizację.

Unia Europejska również musi ponownie przemyśleć i zmienić politykę dotyczącą uchodźców, jeśli nie chcemy więcej takich ataków terrorystycznych. W przeciwnym razie w najbliższej przyszłości takie akty terroryzmu będą się powtarzały. Będzie więcej Vetlandy i Kongsberga w Skandynawii i nie tylko tam? Tak, ten scenariusz jest nie tylko możliwy, ale wręcz prawdopodobny.

*Jest to polska wersja artykułu opublikowanego w „New Delhi Times” pt. „Norway bow and arrow Attack: Is Scandinavia the new terror target?” Tytuł i śródtytuły – „Gazeta Polska Codziennie”. Autor to były minister ds. europejskich i wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego ­(­2014–2018).

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka