137 obserwujących
4972 notki
1965k odsłon
  18   0

Polska dominacja – ale tylko na poziomie juniorów…

Zapraszam do lektury mojego wywiadu do branżowego „Tygodnika Żużlowego”. Rozmowa, którą przeprowadził red. Bartłomiej Czekański, dotyczy wyłącznie polskiego i światowego „czarnego sportu”.

Klątwa SoN trwa. Znów jesteśmy bez złota. Gorzej, w Vojens zajęliśmy przedostanie 6. miejsce tylko przed Finlandią, a w półfinale musieliśmy o awans powalczyć w barażu z Niemcami. Spodziewałeś się takiego lania i jak je wytłumaczysz? Zmarzlik to za mało i dlaczego akurat nam deszcz tak przeszkadzał?

Nie, nie spodziewałem się. Żużlowa Polska przeżyła szok. Przedostatnie miejsce dla Polski w SoN, to tak jakby Niemcy czy Brazylia nie wyszły z grupy na piłkarskim Mundialu. Myślę, że nikt się tego nie spodziewał. Byliśmy przekonani, że mamy wielkie szanse w końcu na złoto a podium to „oczywista oczywistość”. Dlaczego tak się stało? Czy dlatego, że nasi jeźdźcy na co dzień w Ekstralidze jeżdżą na dobrze czy bardzo dobrze przygotowanych torach, z twardą nawierzchnią ,a na GP w Niemczech czy na SoN w Danii na zupełnie innych nawierzchniach, przyczepnych z dziurami itp… Inaczej się tam jeździ niż po naszym „betonie”. Podobno trener Marek Cieślak miał mówić po finale SoN w Vojens, że nasi zawodnicy podeszli do niego, jak do zwykłego, normalnego meczu Ekstraligi... Czyżby to był powód?

Półfinały i finał przyniosły wiele niespodzianek. Co Cię najbardziej zaskoczyło? Poziom żużla się wyrównuje? Już nie tylko Polska, Dania, ewentualnie Australia?

To, że Polska i Anglia walczyły w barażach o finał mogło być irytujące i przykre dla nas i synów Albionu, ale prawdę mówiąc była to niezła promocja żużla, pokazanie, że nie ma 100-procentowych faworytów. Plus Finlandia, która wygrywa pierwszy półfinał. Wyrównanie poziomu, przynajmniej w mistrzostwach świata par – a takimi w praktyce są Speedway of Nations – jest czymś dla żużla bardzo dobrym. O ile więc dla nas i Duńczyków Vojens będzie się kojarzyło z klęską, a w ich przypadku z dużą porażką, to w sumie dla żużlowego PR to był dobry turniej. Szkoda, że kosztem Polski. Odnotujmy jednak renesans speedwaya w Czechach: ich juniorzy wywalczyli srebro, tuż za Biało-Czerwonymi, a seniorzy wyprzedzili Polskę…

Murowani faworyci, czyli polscy juniorzy, mimo kontuzji Przyjemskiego, sięgnęli po złoto w SoN 2, ale w finale mieli sporo szczęścia, gdyż sensacyjni Czesi prowadzili z nami 5:4, lecz wygraną odebrał im defekt lub inna przypadłość Chlupaca. W młodzieżówce też więc zaczniemy przegrywać?
To są tezy czarnowidza. Od paru lat słyszę, że zaczyna się bessa dla polskich juniorów, że koniec tej złotej hossy naszego żużla młodzieżowego – no i nasi jeźdźcy U-21 odpowiadają niedowiarkom kolejnymi złotymi medalami mistrzostw Europy i mistrzostw świata. Trzeba docenić tę polską dominację na szczeblu juniorskim. Nic nie wskazuje, żeby się ona miała zakończyć.

Czy zatem ma to sens, że w naszych ligach, rozgrywkach młodzieżowych i na innych Campach za własne pieniądze szkolimy zagranicznych żużlowców, zbawiamy świat, żeby mieć się z kim ścigać, a oni potem leją nas w najważniejszej międzynarodowej drużynowej imprezie?
Dobre pytanie. Być może najwyższy czas zacząć być wreszcie egoistą i dbać przede wszystkim o własne, polskie interesy. Proszę to wytłumaczyć jednak prezesom klubów, którzy z kolei w interesie swoich zespołów mocno inwestują na przykład w zagranicznych juniorów i koło się zamyka…

W SoN wygrywasz indywidualnie wyścig, ale nie wygrywasz go drużynowo, gdyż 2. i 3. miejsca w sumie są wyżej punktowane. Czy to jest logiczne?
Nie wiem, czy to jest logiczne, ale na pewno jest to denerwujące. Ma to jednak pewne uzasadnienie, skoro mówimy o drużynowej rywalizacji – taka punktacja promuje właśnie jazdę drużynową, do której potrzeba dwóch jeźdźców, a nie tylko jednego lidera – gwiazdora. Jednak dla mnie sprawą dużo bardziej i dziwaczną i irytującą jest zarządzenie przez FIM, aby przed biegiem finałowym zarówno w DMŚJ, jak i w SoN zeruje się dotychczasowy dorobek punktowy drużyny. Jest to absolutnie niesprawiedliwe i przekreśla wysiłek oraz zdobycze punktowe zawodników na przestrzeni całego turnieju.

Pięć drużyn pod koniec lipca plus dwie na początku sierpnia zakończyły sezon ligowy. Następne ligowe mecze rozegrają w kwietniu, czyli za 8 miesięcy. Jak zatrzymać sponsorów? Masz pomysł na poprawę tej chorej sytuacji?
Od pomysłów są władze PZMot, GKSŻ i Ekstraligi. Na miejscu prezesów tych klubów zabiegałbym o organizację turniejów towarzyskich, meczów żużlowej reprezentacji Polski – w tym akurat mogę pomóc – czy choćby tradycyjnego meczu Północ-Południe. Na przykład Tarnów potrafił zdobyć organizację drużynowych mistrzostw Europy do lat 23 które odbędą się pod moim Patronatem Honorowym w 2 października o godzinie 15 i będą transmitowane przez TVP Sport.

Ostrovia spadła, GKM poza play offami, czyli tak jak przed sezonem przewidywali eksperci. Rozmawiamy przed ostatnią kolejką rundy zasadniczej, która ustawi ćwierćfinałowe pary. Wszyscy chcą uniknąć faworyzowanego Motoru, ale ja bym nie chciał wpaść też na Włókniarza. Twoje medalowe typy? I kto awansuje z 1. oraz z 2. ligi?
Akurat Betardowi Sparcie Wrocław lepiej jeździło się w rundzie zasadniczej z Lublinem niż z Częstochową. Zgadzam się, że Częstochowa będzie bardzo trudna dla każdego rywala. Z kolei Wrocław nie przepada, delikatnie mówiąc, za torem w Gorzowie. W gruncie rzeczy zatem nie ma „idealnych” rywali w play-offach. Zgadzam się jednak z byłym prezesem Polonii Bydgoszcz Leszkiem Tillingerem, że Wrocław ma, wbrew wcześniejszym przewidywaniom, spore szanse na pierwszą czwórkę, a nawet medal. Lublin pozostaje podstawowym kandydatem do złota, ale cała reszta jest wielką niewiadomą. Zatem nie zdecyduję się wskazać już dziś medalowych miejsc na podium. Co do pierwszej ligi, to jak się Zielona Góra nie ocknie na play-offy, to do Ekstraligi triumfalnie powróci Bydgoszcz. Co zaś do drugiej ligi to awans rozegra się między bardzo stabilnym Opolem oraz Poznaniem i Rawiczem. II ligę może też wygrać Dzwinsk czyli Dyneburgi czyli Dauvgapils, ale on nie może awansować. W II lidze będzie nawet chyba ciekawiej - gdy chodzi o awans - niż w I....

Zmarzlik z Gorzowa do Lublina, to już pewne, ponoć Piotr Pawlicki do Sparty, a wtedy, jeśli A. Łaguta wróci, to z klubu poleci Czugunov. Teraz inne medialne spekulacje: Michelsen i Drabik do Częstochowy, a Lindgren i J. Holder do Lublina, Smektała i Ch. Holder do Leszna itd. Dawno tyle się w transferach nie działo. Szokiem jest odejście ze Stali Zmarzlika, co już ogłosił. Zaskoczył Cię?
Rynkiem transferowym zwykle pasjonujemy się po zakończeniu sezonu. Nie dlatego, żeby wtedy zapadały decyzje, tylko dlatego, że dotąd wtedy były ogłaszane. Teraz transferowe mleko rozlało się jeszcze przed play-offami, co jest swoistym rekordem . Transfer Zamrzlika mnie nie zaskoczył, bo mówiło się o nim od ładnych kilku miesięcy i padały nawet konkretne kwoty. Widać, że zbroi się Częstochowa, że czasu nie traci Wrocław. Z drugiej strony spektakularny transfer Zamrzlika do Motoru spowodował też efekt uboczny w postaci prawdopodobnego odejścia z Lublina Mikkela Michelsena. Powiem tak: pomimo, że Real był „Galactikos” i miał największe gwiazdy, to nie zawsze wygrywał mistrza Hiszpanii. Tak samo może być z Motorem w przyszłym i kolejnych sezonach. Zresztą zawsze powtarzam, że najbardziej spektakularne transfery muszą się przełożyć na tor, bo przecież chodzi o efekt sportowy, a nie medialny.

Okres transferowy mamy przecież dopiero od 1 listopada! Kto zatem wtedy zostanie beniaminkowi, który do Ekstraligi wejdzie dopiero jesienią? Same płotki? I będziemy mieli kolejną Ostrovię - porażkę? Jak uporać się z tą fikcją?
To bardzo dobre postawienie problemu. Gdyby awansowała Zielona Góra, to przecież nie będzie miała, wbrew wcześniejszym zapowiedziom, Patryka Dudka. W Bydgoszczy doświadczony Jerzy Kanclerz jest niezłym „wędkarzem”, gdy chodzi o transfery na poziomie pierwszej i drugiej ligi jednak teraz może mieć, pod kontem Ekstraligi, niewielkie łowisko. Prawdę mówiąc, jest to równanie z paroma X-sami. Jednym z nich jest kwestia dopuszczenia w sezonie 2023 do jazdy w Ekstralidze rosyjskich żużlowców z polską licencją, bo to zapewne spowoduje, że niektórzy zawodnicy w ich klubach będą szukać nowego pracodawcy. Ale o tym przekonamy się dopiero za kilka tygodni. Zatem dla beniaminka, -kto by nim nie był - jeszcze nie wszystko stracone…

Twoje najbliższe plany żużlowe, myślę tu o Twoich o patronatach?
13 sierpnia konferencja prasowa w Krośnie przed IMP w tym mieście. Zawody -pierwszy raz w historii IMP pod moim Patronatem Honorowym -odbędą się 15 sierpnia. Już następnego dnia konferencja prasowa w Łodzi przed SEC w tymże mieście, który z kolei będzie miał miejsce 3 września. Po łódzkim turnieju numer 3 Speedway Euro Championship w pierwszą sobotę września, już po dwóch dniach ostatni, decydujący turniej IMP w Rzeszowie.
Wreszcie 23 września w Pardubicach finałowy turniej SEC, które to Indywidualne Mistrzostwa Europy już siódmy rok z rzędu odbywają się pod moim Patronatem Honorowym.
W planach jeszcze jeden mecz towarzyski Reprezentacji Polski – przypomnę, że też siódmy rok z rzędu odbywają się one pod moim  Patronatem Honorowy - oraz ewentualnie tradycyjny mecz Północ-Południe, któremu też od lat patronuję, a także DME U-23 w Tarnowie 2 października.
Na wszystkie te zawody serdecznie zapraszam.

*tekst ukazał się w „Tygodniku Żużlowym” (16.08.2022)

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale