Pewien bardzo znany polityk zadał mi dopiero co pytanie: „Co będzie następnym celem Ameryki?”. Odpowiedziałem bez chwili wahania i to jednym słowem: Kuba. Bo USA nie będą szukać innego miejsca swojej ekspansji tylko tam. Tak jest najprościej militarnie i logistycznie. I tak jest najtaniej -zarówno gdy chodzi o finanse, jak i życie amerykańskich żołnierzy.
O tym, że będzie to Kuba świadczą nie tylko ostatnie wypowiedzi prezydenta Donalda Trumpa, ale też pojawiające się w przestrzeni publicznej od wielu miesięcy sugestie sekretarza stanu - czyli szefa resortu spraw zagranicznych- Marco Rubio. Rubio to syn kubańskich imigrantów, którzy uciekli przed komunizmem Fidela Castro do Stanów Zjednoczonych Ameryki ,a konkretnie na najbliższą Kubie geograficznie Florydę. Właśnie w tym stanie jest nie tylko największa diaspora kubańska, ale też najsilniejsze lobby, które w Partii Republikańskiej i Kongresie USA, a od sierpnia 2025 także w Departamencie Stanu domaga się twardej presji USA na reżim w Hawanie.
AKAPIT. Biały Dom może przez akcję wobec Kuby upiec cztery pieczenie na jednym ogniu. Po pierwsze: spełnić obietnice wyborcze wobec republikańskich wyborców kubańskiego pochodzenia, którzy gremialnie głosowali na obecnego prezydenta w latach 2016, 2020 i 2024, także mocno włączając się w szerszą akcję „Latinos for Trump”. Po drugie : przeorientować politycznie i gospodarczo kolejny kraj szeroko rozumianej Ameryki Łacińskiej na USA ramach wielkiej konserwatywnej kontrofensywy w Ameryce Środkowej i Południowej (w sześciu kolejnych krajach w wyborach wygrała tam proamerykańska prawica). Po trzecie : dużo mniejszym kosztem niż w przypadku Iranu pokazać sprawczość Donalda Trumpa i jego ekipy. Po czwarte : Kuba to turystyczny , kompletnie zaniedbany, raj ,ale oferujący wielkie możliwości amerykańskim inwestorom. Także tym z rodzin pochodzących z Kuby, którzy domagać się będą odszkodowań za przejęty przez komunistów ,po puczu Fidela Castro i upadku rządów Fulgencio Batisty w 1959 roku , majątek w postaci nieruchomości i tego, co zostawili w znacjonalizowanych bankach.
Charakterystyczne, że USA koncentrując się na poszerzaniu swoich wpływów w obu Amerykach oraz na Bliskim Wschodzie wyraźnie unikają konfrontacji z Chinami.
„Akcja: Kuba” to zła wiadomość dla dwóch państw w Europie
Pierwsze z nich to Hiszpania, w której socjalistyczny rząd Pedro Sancheza robi świetne interesy z kubańskim reżimem, który pozwolił firmom z Półwyspu Pirenejskiego wejść na 49% akcji szeregu państwowych podupadłych hoteli 'resortów" i bazy turystycznej (nie pozwalając na to firmom z innych państw). Jest to też zła wiadomość dla Ukrainy, bo Kuba będzie kolejnym pretekstem -albo powodem - aby osłabić zainteresowanie Waszyngtonu Europą Wschodnią.
*Artykuł ukazał się na portalu "Wpolityce.pl"


Komentarze
Pokaż komentarze (2)