W głębokim cieniu wojny USA i Izraela z Iranem znalazła się Ukraina. Świat patrzy na Zatokę Perską, a nie na Europę Wschodnią. Liczy się Półwysep Arabski, a nie Kijów. Czy jednak tak naprawdę zmniejszenie zainteresowania światowej, w tym europejskiej opinii publicznej nie jest nie tyle czymś okazjonalnym, co raczej przejawem lawinowo rosnącego zmęczenia wojną trwającą ponad cztery lata ?
Jednak do tego globalnego zobojętnienia przyczyniają się też, niestety , sami Ukraińcy. Trudno jest szeroko rozumianemu Zachodowi, a zwłaszcza mającym coraz bardziej zupełnie inne priorytety Stanom Zjednoczonym Ameryki uruchamiać kolejną pomoc ekonomiczną i militarną , gdy prezydent Żeleński straszy ukraińskich parlamentarzystów wysłaniem na front, sesje jednoizbowego parlamentu (Werchowna Rada) są bojkotowane przez deputowanych, rząd stracił parlamentarną większość, politycy, wbtym głowa państwa sabotują parlament, a siedmiu na dziesięciu Ukraińców nie ufa swojemu parlamentowi.
W tym miesiącu kończy się czas dany naszemu wschodniemu sąsiadowi przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy do przyjęcia kompleksowych zmian w „Kodeksie Podatkowym”. Jeśli parlament tego nie uczyni MFW nie udzieli obiecanego kredytu wynoszącego ponad 8 miliardów dolarów amerykańskich ! W sytuacji ,gdy ekonomiczny los Kijowa niemal całkowicie wisi na pomocy zachodnich instytucji finansowych, organizacji międzynarodowych i państw po obu stronach Atlantyku - nieprzyjęcie żądanego pakietu ustaw byłoby gospodarczym harakiri.
Tymczasem parlament odrzucił stanowiącą część tego żądanego przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy pakietu „Ustawę OLX”. Chodziło w niej o uzyskanie przez urzędy skarbowe instrumentu opodatkowania dochodów ukraińskich obywateli na platformach internetowych. Z jednej strony władze sięgają do kieszeni coraz bardziej zaciskających pasa - poza niezmiennie bogatymi elitami - Ukraińców , a z drugiej strony wyraźnie tracący poparcie w kontekście wyborów prezydenckich Wołodymyr Zelenski w ramach nieustającej kampanii wyborczej zaoferował swoim obywatelom „tysiąc od Zełeńskiego”, o który przed świętami mógł ubiegać się każdy mieszkaniec państwa naszego wschodniego sąsiada.
Logiki w tym nie ma. Nie dziwmy się więc, że tak jak spada zaufanie Ukraińców do ich własnej władzy ustawodawczej i wykonawczej - tak spada chęć pomocy Zachodu dla Ukrainy.
*Artykuł ukazał się na portalu "Wpolityce.pl"


Komentarze
Pokaż komentarze (1)