Blog
Silna Polska w Europie Narodów
Ryszard Czarnecki
Ryszard Czarnecki Eurodeputowany. Polityk PiS.
108 obserwujących 2797 notek 1352315 odsłon
Ryszard Czarnecki, 29 lipca 2017 r.

Jugendamty kontra polskie dzieci

253 22 0 A A A

Piszę te słowa w Berlinie. Mam tu wystąpić na konferencji dotyczącej imigracji. Będę mówił o niemieckich błędach i polskim zdrowym rozsądku. Ale nie o tym chcę pisać, bo właśnie doszły mnie kolejne hiobowe wieści o następnej akcji Jugendamtu skierowanej przeciwko polskim rodzinom w RFN. Na rozprawie sądowej w środkowo-zachodnich Niemczech niemiecka policja i pracownicy Jugendamtu dosłownie wyrwały polskim rodzicom trójkę dzieci – dwie dziewczynki i chłopczyk w wieku 1, 2 i 7 lat. Matka tej trójki pochodząca z Tucholi doznała szoku i została odwieziona do szpitala psychiatrycznego. O sprawie opowiedział pochodzący z Sosnowca ojciec. To bezwzględne działanie nastąpiło dzień po... posiedzeniu Sejmowej Komisji do |spraw Łączności Polaków z Zagranicą, na którym właśnie omawiano sprawę przymusowego zabierania polskich dzieci na terenie Republiki Federalnej.


Ten kolejny odcinek antypolskiej epopei zmusza mnie, polskiego polityka, ale i historyka do przypomnienia haniebnych kart dotyczących przymusowej germanizacji polskich dzieci podczas i po II wojnie światowej. W latach 1939-45 uprowadzono do Niemiec z terytorium Polski 200 tysięcy naszych dzieci. Po wojnie wróciło raptem 20 tysięcy. Zatem 180 tysięcy najmłodszych Polaków stało się Niemcami i olbrzymia większość z nich nigdy się o tym nie dowiedziała i nie dowie. Po wojnie władze Niemieckiej Republiki Federalnej, która była właśnie na etapie współtworzenia EWG i NATO zniszczyły – w roku 1952 - akta osobowe porwanych polskich dzieciaków. W ten sposób praktycznie uniemożliwiono ich identyfikację.


Niemiecka „Leitkultur” czyli niemiecka kultura przewodnia zakazuje, widocznie także dzisiaj, mówienia do polskich dzieci przez ich polskich rodziców… w języku polskim, gdy władze łaskawie zgodzą się na krótkie widzenia. Dzieci izolowane są od polskiej kultury i języka. Z Jugendamtami współpracują, ręka w rękę, niemieckie sądy. Nie można wykluczyć, że poza antypolskim wymiarem, nie waham się użyć tego słowa, zbrodniczego procederu łamiącego prawa człowieka i wszelkie regulacje międzynarodowe, jest też istotny wymiar... ekonomiczny. Jugendamt za każde zabrane dziecko (nie tylko polskie) inkasuje prawie 200 euro dziennie. Tak kręci się biznes skierowany przeciwko polskim rodzicom.


Władze Rzeczpospolitej muszą upomnieć się o najmłodszych Polaków, których los, choć w innym kontekście historycznym, przypomina dzieje porywanych przez Niemców „Dzieci Zamojszczyzny”. Znaczna ich większość wywieziona do III Rzeszy Niemieckiej do Polski już nie wróciła.


W oficjalnych rozmowach między Warszawą a Berlinem sprawa Jugendamtów musi wracać niczym bumerang.


*tekst ukazał się w miesięczniku „wSieci Historii” (sierpień 2017)


Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

historyk, dziennikarz, działacz sportowy, poseł na Sejm I i III kadencji, deputowany do Parlamentu Europejskiego VI, VII i VIII kadencji, były wiceminister kultury, były przewodniczący Komitetu Integracji Europejskiej i minister – członek Rady Ministrów; wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego.

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @OBSERWATOR24 Dziękuję, niedługo wydam książkę z takimi właśnie reportażami.
  • @TEODOR49 Dziękuję za dobre słowa.
  • @MAREK.W Dziękuję za miłe słowa. Co do Rosji: niestety, znacznie dłużej niż rok...

Tematy w dziale Społeczeństwo