118 obserwujących
3348 notek
1597k odsłon
206 odsłon

O Brexicie i epitetach wobec Polski i prawicy

Wykop Skomentuj1

 Proponuję lekturę mojego  wywiadu, którego udzieliłem dla Polskiego Radia 24.  Jest to zapis rozmowy, którą dla PR 24 przeprowadził red. Adrian Klarenbach. Poświęcona była ona głównie sprawom zagranicznym.


Były wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego, europoseł Prawa i Sprawiedliwości jest moim i Państwa gościem, witam, dzień dobry Państwu, dzień dobry Panie Pośle.

Witam Państwa, witam Pana, w takiej kolejności.

Panie Przewodniczący, chmury gradowo-czarne, żeby nie powiedzieć wręcz purpurowe nad Panem, takie sine wręcz, przez posła Zbigniewa Konwińskiego, który doniesienie do prokuratury na Pana składa.

Dowiedziałem się o istnieniu tego posła dzięki temu zawiadomieniu właśnie, więc spełniło ono swoją rolę, bo stał się on dzięki temu bardziej rozpoznawalny. Właśnie w dniu dzisiejszym podjąłem decyzję i zakomunikowałem o tym na Twitterze, że składam zawiadomienie do prokuratury w sprawie jego zawiadomienia, ponieważ, jak sądzę, jest to celowe wprowadzenie organu sprawiedliwości w błąd. Podjąłem wtedy interwencję poselską, bo chodziło o polskiego przedsiębiorcę, który ma za sobą cztery wyroki Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego pozytywne dla siebie, a ponadto, jeżeli dzięki temu, że ten człowiek opowiadał mi jak państwo polskie jest okradane, jak jest wręcz dojone przez różne firmy czy de facto środowiska przestępcze, to jeżeli dzięki temu polskie służby specjalne dowiedziały się więcej o tych mechanizmach, no to chyba dobrze.

Posłuchał Pan już sobie przesłuchanie Pawła Wojtunika?

Nie, nie wiedziałem, że to jest obowiązkowe…

…nikt nie mówi, że było obowiązkowe.


Nie, nie, nie słuchałem tego wystąpienia.

Właściwie nikt nic nie wiedział, a wszyscy zrobili wszystko co było możliwe do zrobienia.

Aha, no to piękne, piękne.

Mówimy o byłym szefie Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Tu CBA, tu prokuratura, to się tak kręci Panie Pośle.


Może moja ironia była dość mało gryząca, natomiast no cóż, ja się cieszę, że za tego rządu wypływają takie sprawy, które nigdy nie ujrzały światła dziennego, że dokonujemy remanentu państwa polskiego – i dobrze, że pomagają w tym dziennikarze.

A Narodowego Banku Polskiego remanentu Pan dziś słuchał, czy nie słuchał?

Akurat dzisiaj przyleciałem z Brukseli, natomiast wiem, że obradowała Rada Polityki Pieniężnej.

Nie mówimy o stopach procentowych, nad którymi pochyla się aktualnie Rada Polityki Pieniężnej, mówimy o konferencji Narodowego Banku Polskiego w sprawie bajońskich wynagrodzeń, które rzekomo tam miały być.

Badałem tę sprawę, wiem, że te wynagrodzenia są zupełnie inne niż te, które były na przykład podawane przez „Gazetę Wyborczą” czy inne media zaprzyjaźnione z opozycją, natomiast też wiem, że pensje prezesa i wiceprezesów Narodowego Banku Polskiego, dyrektorów również, są takie same przy uwzględnieniu rocznej podwyżki od 1,3% do 3% rocznie, co jest normalne w bankach, są takie same jak za czasów prezesów Narodowego Banku Polskiego: Hanny Gronkiewicz-Waltz, Leszka Balcerowicza czy Marka Belki i jakoś wtedy te same media na te zarobki nie zwracały uwagi, co uważam za hipokryzję i podwójne standardy.

Pani rzecznik Prawa i Sprawiedliwości i jednocześnie wicemarszałek Sejmu ta konferencja się za bardzo nie podobała.

Ja tutaj nie mówię o konferencji, której nie widziałem, tylko mówię, że ja lubię konkrety i jeżeli ktoś wmawia mi, że tam bajońskie sumy są w tej chwili wypłacane, a wcześniej tak nie było, no to informuję, że to są kwoty, które były porównywalne wcześniej. Natomiast zarobki Narodowego Banku Polskiego należy porównywać z zarobkami w bankach, bo Narodowy Bank Polski nie jest spółką państwa, więc jeżeli ktoś mówi, że Jarosław Kaczyński obiecał, że zrobi porządek z zarobkami w spółkach skarbu państwa, to właśnie to robi, słowa dotrzymał jak zawsze, natomiast trudno porównywać NBP inaczej, niż z innymi bankami ,a wiec z tym samym sektorem finansowym.

Sławomir Neumann, przewodniczący Klubu Parlamentarnego Platformy Obywatelskiej mówi o tym, że dziś lub na dniach PO będzie składała projekt ustawy o jawności zarobków w Narodowym Banku Polskim.

Znakomicie. Troski, czy problemy, czy bóle głowy pana przewodniczącego Neumanna są raczej moimi radościami, więc raczej niespecjalnie się nimi przejmuję.

A to Pan nie lubi, jak konkurentów głowa boli?

Mało się konkurencją zajmuję, raczej tym co ja robię w Parlamencie Europejskim, właśnie trwa pierwszy „Przegląd filmów Polskich”, który zorganizowałem, wczoraj „Zimna wojna”, dzisiaj „Outsider”, a jutro „Fuga”. „Outsider” to nie była aluzja do pana Neumanna, a „Zimna wojna” to oczywiście nie jest aluzja do życia politycznego w Polsce.

Do bólu głowy nawiązuje, a większy ból głowy niż dziś Sławomir Neumann ma Grzegorz Schetyna. Wie Pan za sprawą kogo albo czego?

Zgaduj-zgadula, szczerze mówiąc życiem partyjnym Platformy Obywatelskiej za bardzo się nie zajmuję…

…ale mógłby się Pan troszeczkę postarać, skoncentrować. Kto tak strasznie dziś uwiera Grzegorzowi Schetynie?

Może Nowoczesna, może Polskie Stronnictwo Ludowe…

…no to może po tym wprowadzeniu gramy w ciepło-zimno. Nikt z nami nie chce rozmawiać. Jesteśmy całkowicie na uboczu Unii Europejskiej.

No tak. I właśnie dlatego Polak ma szansę na objęcie stanowiska szefa WADA- Światowej Agencji Antydopingowej, czy też w zeszłym roku w Polsce były dwie wielkie światowe konferencje: klimatyczna i NATO.

Czy też wicepremier Włoch przyjeżdża na Nowogrodzką.

Tak, po pierwsze jego wizyta w Polsce ma charakter trochę branżowy, bo spotyka się z ministrem spraw wewnętrznych rządu Rzeczypospolitej Polskiej Joachimem Brudzińskim, będą rozmawiać o bezpieczeństwie i to jest ważna sprawa…

…już rozmawiali. Już jest po konferencji prasowej. Spotkał się również z premierem Mateuszem Morawieckim i – o zgrozo – powiedział coś strasznego. Spotkanie było doskonałe, a co gorsza, razem dokonamy „Wiosny Ludów” w Unii Europejskiej.

No tak, oczywiście. Bardzo się cieszę z tej zapowiedzi, natomiast chciałem powiedzieć, że to jest dosyć naturalne i opozycja tutaj nie powinna jakoś reagować emocjonalnie, bo to ją kompromituje. Jeżeli lider polityczny trzeciego co do wielkości państwa w Unii Europejskiej, czyli Włoch – jest wicepremierem, ale i jest liderem politycznym największej partii, Matteo Salvini – mój kolega z europarlamentu, bo przez lata był europosłem zanim został premierem.

Kto, Matteo Slavini? A, to Pan też jest komunistą, faszystą i wielkim fanem Putina?

Nie, on był moim kolegą europosłem, zasiadaliśmy w tych samych ławach…

…to kiedy jemu się zmieniło lub kiedy Pan zarzucił tę narrację?

Nie wiem o czym Pan mówi.

Mówię o tym, że wszyscy mu przyklejają łatkę, że on jest bardzo prokremlowski i proputinowski.

No to tutaj chciałem powiedzieć, że rząd Włoch parę tygodni temu na posiedzeniu Rady Europejskiej w Brukseli głosował podobnie jak rząd Polski za przedłużeniem sankcji dla Federacji Rosyjskiej o kolejne pół roku, w związku z tym ja wiem, że Włosi – jak to Włosi – czasem dużo mówią, ale ja wolę żebyśmy sprawdzali ich czyny, a zagłosowali tak, jak Pan Bóg przykazał, za sankcjami. Jeżeli zarzucamy, że włoska rządząca klasa polityczna obecnie jest taka prorosyjska, no, to zwracam uwagę, że premier Włoch z nadania lewicy Matteo Renzi też domagał się zniesienia sankcji wobec Rosji, w związku z czym jeśli wtedy „Gazeta Wyborcza” go nie piętnowała, a wówczas Matteo Renzi wiele razy spotykał się z Donaldem Tuskiem, to jakoś to nie przeszkadzało nikomu w Polsce, że Tusk i Renzi ze sobą rozmawiają, a ten drugi chce jeszcze zniesienia sankcji wobec Rosji. Jeżeli teraz to przeszkadza w przypadku Salviniego, to jest to pewna hipokryzja. Domagał się zniesienia sankcji wobec Rosji także pan Silvio Berlusconi, a więc uważam, że robienie z tego jakiejś burzy w szklance wody jest śmieszne.

A jak to się ma w takim razie do zwrotów używanych czy powszechnie stosowanych przez Fransa Timmermansa czy Jeana-Claude Junckera w stosunku do Putina, „mój przyjaciel Putin”. Może taki jest język dyplomacji unijnej?

Jak Donald Tusk mówi „nasz człowiek w Moskwie” i mówi to redaktorowi Pawłowi Plusce z TVN, to wszystko jest „cacy”, natomiast jak ktoś z prawicy europejskiej wykonuje podobne, choć bardziej skromne gesty, no to oczywiście jest ścigany. Ja nie lubię hipokryzji, podwójnych standardów. Oczywiście Polska i Włochy różnią się od siebie jeśli chodzi o Rosję, ale praktycznie co nas bardziej różni, to jest kwestia budżetu. O tym trzeba rozmawiać, bo następuje pewne przesunięcie środków z naszej części Europy do Europy Południowej. Zyskują Włochy, a traci Polska i warto o tym mówić nie tylko w Brukseli, ale także w dwustronnych rozmowach,rozmowach bilateralnych, w związku z tym dobrze, że prezes Kaczyński spotyka się z wicepremierem Salvinim.

Spotkanie Salvini-Kaczyński „absurdalne i szokujące”.

No tak, prawdę mówiąc to nie jest działacz opozycyjnej partyjki we Włoszech…

…Pan to próbuje tłumaczyć, a ja mówię o tym, co mówi Grzegorz Schetyna. On jest przerażony tym co się dzieje. Plus jeszcze Andruszkiewicz to jest utrwalanie tego jego umysłu związanego z polexitem.

Ja mówię o konkretach i nie zajmuję się propagandą. Mówię o pewnych faktach. Jest tak, że rzeczywiście Europa się zmienia, w związku z tym w rządzie Austrii mamy wolnościowców, partię bardzo eurosceptyczną, z panią minister spraw zagranicznych, która jest z tej partii i z nią spotykają się ministrowie spraw zagranicznych Francji, Niemiec, Holandii i innych krajów, a więc tam gdzie rządzi euroentuzjastyczny establishment i jakoś muszą się z nią spotykać, bo po prostu uprawiają politykę międzynarodową. Zatem tutaj mówienie, że spotykanie z wicepremierem i liderem partii z największym poparciem w sondażach we Włoszech jest czymś złym, jest – o właśnie! – absurdalne.

O właśnie! I szokujące. Cytując klasyka, który to powiedział. Czy rzeczywiście jest szansa na zmianę dla Zjednoczonej Prawicy, czytaj też dla PiS, w Parlamencie Europejskim? Bo jako partia Reformatorów i Konserwatystów za długo bez Brytyjczyków się nie utrzymacie.

Życie pokaże. Brytyjczycy odchodzą, natomiast jak rozmawiałem z brytyjskimi kolegami, to oni sami mówili, że nie wiedzą jeszcze czy wyjdą z tej Unii, czy nie wyjdą, zobaczymy jak się potoczy głosowanie za chwilę w House of Commons – w Izbie Gmin, przegrała je paręnascie dni temu premier Jej Królewskiej Mości, chyba teraz też je przegra, nie wiadomo więc, czy Wielka Brytania wyjdzie z Unii. Raczej chyba tak, choć pewności nie ma, natomiast jeśli wyjdzie, to tych 20 posłów będzie nam brakowało, ale mamy bardzo optymistyczne rozmowy, które toczymy w różnych europejskich stolicach odnośnie poszerzenia naszej frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów i myślę, że będziemy mieli frakcję większą niż do tej pory.

Bogdan Rzońca, poseł PiS mówi o tym, że donos na Polskę do Komisji Europejskiej i do Europy jest już gotowy.

Szanuję pana posła Rzońcę, więc pewnie ma dobre informacje – niestety. Myślę, że ta przeniesiona z czasów średniowiecza, a potem XVIII wieku, praktyka skarżenia się do obcych dworów na własny kraj odbije się czkawką dla tych, którzy donoszą…

…używając tej narracji według Pana kto z tym poselstwem się uda?

Nie wiem kto formalnie się uda, natomiast „uderz w stół, a nożyce się odezwą”, nagle Komisja Europejska, uwaga, interesuje się czymś, o czym nie mówi się jeszcze w polskich mediach ,póki co, czyli Mierzeją Wiślaną i pracami, które mają być tam wykonywane. Tutaj pewnie więc szukają dziury w całym w kolejnym obszarze.

Niemcy podają do ogólnej wiadomości już, że gdyby to było możliwe, to już za czasów okupacji byłby ten przekop dokonany.

No tak, róbmy swoje, nawet jeśli to się nie podoba Brukseli czy Berlinowi to róbmy swoje.  Natomiast opozycji radzę trochę się zwesternizować, uzachodnić, bo opozycja na zachodzie w niektórych sprawach jednak popiera rząd, a totalna opozycja w Polsce w tej kwestii ani widu, ani słychu.

Komisja Europejska wyznaczyła sobie cele na ten rok. Kwestia praworządności w Polsce, na Węgrzech, jak również Rumunii.


Rumunia ma przewodnictwo unijne od 1 stycznia do 30 czerwca 2019, potem będzie Finlandia, a Rumunia – i tu powiem, że szacunek – na pierwszym posiedzeniu Rady Europejskiej, a odbyło się ono dokładnie wczoraj, we wtorek, w Brukseli, po raz pierwszy od wielu miesięcy nie było w agendzie sprawy polskiej. Tak się poczułem aż wręcz zdziwiony, ale tu Rumunia pokazuje solidarność, solidarność regionalną, jedziemy na tym samym wózku, najpierw Polska, potem Węgry, potem Rumunia, Słowacja, Czechy były czy są atakowane czy są pod presją krajów największych , tej „starej Unii”, tej „15-tki”  oraz Komisji Europejskiej. Ale ta Komisja się zmieni, nowa Komisja będzie bardziej eurorealistyczna i pragmatyczna.

Były wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego Ryszard Czarnecki był moim i Państwa gościem.  Czas na serwis.

Dziękuję bardzo.

Wykop Skomentuj1
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka