118 obserwujących
3327 notek
1588k odsłon
206 odsłon

PSL wyjdzie na Koalicji Europejskiej, jak Zabłocki na mydle...

Wykop Skomentuj

Dziś proponuję lekturę spisanego radiowo-telewizyjnego wywiadu, jakiego udzieliłem ostatnio dla połączonych sił „Radia dla Ciebie” i TVP 3. Przeprowadził go redaktor Michał Kolanko.

Dzień dobry, Michał Kolanko, audycja „Polityka w Południe”, dzisiaj moim i Państwa gościem jest Ryszard Czarnecki, eurodeputowany Prawa i Sprawiedliwości i też kandydat do Parlamentu Europejskiego z list PiS z Warszawy. Dzień dobry.

Witam Pana, witam Państwa, to prawda, ale również z okręgu okołowarszawskiego, a więc Grodzisk Mazowiecki, Nowy Dwór Mazowiecki, Wołomin, Pruszków, Otwock, Piaseczno, Legionowo… 

Pytanie jaka jest stawka listy PiS, poznaliśmy częściowo je niedawno, ale co zmienią te wybory, może zacznijmy od gruntu europejskiego? Czy ten status quo, wielka koalicja socjalistów i chadeków się utrzyma? 

Na pewno nie będzie tej tzw. „wielkiej koalicji”, czyli Europejska Partia Ludowa – tam gdzie PO i PSL – oraz socjaliści – tam gdzie SLD, chociaż jest to u nas, w Polsce Koalicja Europejska teraz w wydaniu nieco poszerzonym.  Ale to koniec dominacji chadecko-lewicowej, a jaki będzie ostateczny kształt Parlamentu Europejskiego to zobaczymy. Wiadomo, że będzie tam dużo więcej eurorealistów jak my, a także eurosceptyków, euronegatywistów, konserwatystów, tradycjonalistów, więcej ludzi, którzy z pozycji prawicowych czy lewicowych chcą patrzeć na ręce Brukseli, są przeciwni nadmiarowi biurokracji, chcą, by kompetencje znajdowały się w rękach państw członkowskich Unii, a nie, by Unia je żarłocznie zabierała do siebie. Ale de facto to pożeranie kompetencji przez Brukselę sprowadza się do tego, że więcej decyzji jest w rękach Berlina i Paryża, dla których Komisja Europejska jest częstym narzędziem oddziaływania. 

Ale pytanie właśnie, kto będzie rządził w Parlamencie Europejskim? Chadecy, socjaliści i liberałowie, taka superkoalicja?

Może też im głosu zabraknąć, więc być może powstanie „koalicja anty-Czarnecki”, jak ta, która odwoływała mnie z funkcji wiceprzewodniczącego Parlamentu Europejskiego, a więc poszerzona o komunistów i zielonych jeszcze – nie tylko liberałów. Ale może też być koalicja eurorealistyczna, a może też tak być – i to być może byłby najlepszy wariant- że nastąpi pewien konsensus i wszystkie ugrupowania, które wprowadzą swoich przedstawicieli, będą mieli poczucie partycypacji i będą reprezentowani we władzach. W moim przekonaniu to byłby powrót do korzeni Unii, kiedyś w EWG decyzje podejmowano konsensusem, to była jej siła i każde państwo, nawet mniejsze czy biedniejsze, miało poczucie, że ma wpływ na decyzje. Teraz chwilowa większość przegłosowuje na siłę chwilową mniejszość i to powoduje słabość Unii Europejskiej, tendencje odśrodkowe i jej coraz gorszy wizerunek na świecie, a na tym cierpią relacje dwustronne, przykład z USA czy Chinami. 

Pytanie jaka jest stawka krajowa? Bo 52 eurodeputowanych, ktoś może sobie pomyśleć, że to wybór ważny, ale ważniejsze są wybory do Sejmu, więc po co iść na te wybory? 

No tak, po pierwsze warto iść i apeluję o frekwencję dlatego, że to czy się komuś podoba czy nie, aż 70% polskiego ustawodawstwa w praktyce decyduje się w Brukseli czy Strasburgu. Są tam przyjmowane regulacje, często techniczne, gospodarcze, które potem są przenoszone na grunt Polski jako państwa członkowskiego. Tak jest też w innych krajach. Skoro więc 7 na 10 ustaw jest przyjmowanych tam, to warto wybrać dobrą reprezentację, która będzie pilnowała polskich interesów ekonomicznych, gospodarczych, wszelkich. Po drugie, kwestie wizerunkowe. Ja nieraz bywałem pytany w Brukseli i pytania były podszyte drwiną, „a co tam się dzieje u Was, że macie tak słabą frekwencję?”. Bo rzeczywiście Polska w wyborach europejskich jest w trójce krajów o największej absencji wyborczej, o najgorszej frekwencji: Polska, Litwa, Słowacja. Ja apeluję za pośrednictwem Radia dla Ciebie i Telewizji Polskiej żeby ta frekwencja była jak najwyższa, żebyśmy nie byli „czerwoną latarnią” Europy, żeby na inne kraje wskazywano, że tam obywatele nie chcą mieć wpływu na swoje losy. 

Ale pytanie czy to nie jest też tak, że te wybory w tej sekwencji pełnią funkcję wyborów prezydenckich w 2015 roku. One były w maju, potem jesienią były wybory do Sejmu, które PiS wygrało, a prezydentem został Andrzej Duda, zresztą formalnie europoseł, jeśli się nie mylę. I pytanie czy teraz jest tak samo, że ważne będzie kto wygra te wybory, bo one ustawią narrację na wybory jesienne? 

I to jest ten trzeci wzgląd, ma Pan rację: rzeczywiście jest analogia, parę miesięcy po wyborach, w których bardzo aktywny europoseł Andrzej Duda, autor już kilkunastu raportów wtedy mimo, że był tam niespełna rok, okazal się zwycięzca ,wygrał wybory prezydenckie, a potem jego i nasza formacja – PiS, wygrała wybory parlamentarne. Nie wiem czy Pan ogląda Formułę 1, wyścigi samochodowe? Tam jest ważne, żeby na treningu wykręcić jak najlepszy czas, bo to daje tzw. pole position, pierwsze miejsce w pierwszej linii dla samochodu, z której jak się jedzie na początku, no,to łatwiej jest uniknąć kolizji i uciekać, niż ścigać. Też o to toczy się w wyborach europejskich batalia: aby być liderem stawki przed wyborami parlamentarnymi. 

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka