Rzecznik ZUS Rzecznik ZUS
77
BLOG

Media lubią straszyć

Rzecznik ZUS Rzecznik ZUS Gospodarka Obserwuj notkę 11

Gdy 1 lipca „Gazeta Wyborcza” na pierwszej stronie oznajmiła, że ZUS-owi zabranie 5-8 mld zł na wypłatę emerytur, w oddziałach Zakładu w całej Polsce natychmiast rozdzwoniły się telefony. Przerażeni starsi ludzie prosili, żeby przekazać im wypłatę wcześniej – zanim pieniędzy w kasie zabraknie. W tym czasie temat podchwyciły inne media i wkrótce o „wielkiej dziurze w budżecie ZUS” trąbiły wszystkie stacje radiowe i telewizyjne. Zastanawiam się tylko po co cały ten medialny szum, skoro żadnej dziury nie ma, a na emeryturę nikomu nie zabraknie…

 System ubezpieczeniowy w Polsce, podobnie jak w większości krajów na świecie, jest tak skonstruowany, że wpływów ze składek jest zawsze mniej niż wydatków na świadczenia. A jednak pieniędzy nie brakuje, o czym może zaświadczyć 7,3 mln emerytów i rencistów, którzy co miesiąc regularnie i bez żadnych opóźnień otrzymują z ZUS należne im pieniądze. Jak to możliwe?
 
Fundusz Ubezpieczeń Społecznych (FUS), z którego wypłacane są wszystkie świadczenia (a nie z budżetu ZUS!) zasilany jest zarówno przez składki na ubezpieczenia społeczne wpłacane przez wszystkich pracujących Polaków, jak również przez budżet państwa. Składki wpływają do FUS w trzech terminach: 5,10 i 15 dnia każdego miesiąca, natomiast wypłaty realizowane są w pięciu terminach: 5,10,15,20 i 25 dnia każdego miesiąca. Jeśli bieżące wpłaty składek uzupełnione o dotację z budżetu nie wystarczają na pokrycie wszystkich zaplanowanych wydatków, wówczas ZUS może sięgnąć po pożyczkę w banku i dołożyć brakujących środków. Nie jest to nic niezwykłego i zdarza się dość często – nie tylko zresztą w Polsce.
 
Kredyt zazwyczaj spłacany jest natychmiast po zaksięgowaniu w FUS kolejnej porcji składek i nie obciąża kieszeni ubezpieczonych. Dzięki temu, że ZUS korzysta obecnie z linii kredytowej uruchomionej w 2006 r. kiedy nikt jeszcze nie słyszał o jakimkolwiek kryzysie, a banki były bardzo chętne do udzielania pożyczek, jej oprocentowanie jest bardzo niskie – waha się w okolicach 3,5 proc.
 
Należy podkreślić, że sięganie po te dodatkowe środki nie świadczy wcale o złej kondycji finansowej Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, a tym bardziej nie świadczy o braku pieniędzy na emerytury. Wręcz przeciwnie – ZUS właśnie po to sięga po kredyty, żeby pieniędzy na wypłaty nie zabrakło. Fakt, że banki bez problemu udzielają pożyczek, a FUS bez problemu je spłaca, świadczy o zdrowych podstawach i bezpieczeństwie funkcjonowania całego systemu emerytalnego (bankrutowi przecież nikt by pieniędzy nie pożyczył).
 
Zatem raz jeszcze podkreślę, że wypłata emerytur i rent nie jest w żaden sposób zagrożona. Wszyscy uprawnieni klienci Zakładu otrzymują i będą otrzymywać je tak jak dotychczas. Nie dajmy się straszyć gazetom.
 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Gospodarka