Rzecznik ZUS Rzecznik ZUS
97
BLOG

Warto dyskutować o emeryturach – ale z sensem

Rzecznik ZUS Rzecznik ZUS Gospodarka Obserwuj notkę 12

Chciałbym podziękować redaktorowi Stefanowi Bratkowskiemu za ciekawy tekst dotyczący polskiego systemu emerytalnego, który "Gazeta" opublikowała w wydaniu z 28 grudnia. Niewielu publicystów podejmujących ten temat dysponuje tak dogłębną wiedzą i szerokimi horyzontami umożliwiającymi wyciąganie oryginalnych wniosków. Artykuł rzeczywiście jest ciekawym przyczynkiem do dyskusji o konieczności reformowania obecnie obowiązującego systemu. Stawia wiele kontrowersyjnych i mocnych tez, z którymi można się nie zgadzać, ale warto o nich rozmawiać - myślę, że dzięki temu wszyscy tylko na tym zyskamy.

Chciałbym jednak zwrócić uwagę red. Bratkowskiego i Czytelników na kilka drobiazgów, które można by - po przeczytaniu jego tekstu - zrozumieć opacznie. Już sam tytuł artykułu "Żyjąc dłużej wykańczamy ekonomicznie ZUS" jest dość mylący, bowiem utożsamia on Zakład Ubezpieczeń Społecznych z systemem emerytalnym. Tymczasem zaś ZUS nie jest systemem. Jest jego organem wykonawczym i jako taki służy do utrzymania funkcjonowania systemu. Zakład nie ma jednak żadnego wpływu na kształt tego systemu, bo kompetencje w tym zakresie należą do rządu i parlamentu. Ponadto należy zwrócić uwagę, że system, którego częścią jest ZUS, to nie tylko emerytury. Składki które co miesiąc wpłacamy do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych uprawniają do korzystania z ponad 90 różnych świadczeń, np. rent, zasiłków chorobowych czy macierzyńskich, albo odszkodowań po wypadku. Ponadto ZUS realizuje również mnóstwo innych zadań, często daleko wykraczających poza ramy systemu ubezpieczeniowego (np. prowadzi Fundusz Alimentacyjny).

Zdecydowanie nie można się zgodzić ze stwierdzeniem, że to ZUS jest właścicielem środków gromadzonych przez ubezpieczonych na ich indywidualnych kontach w I filarze. Red. Bratkowski przywołał orzeczenie Sądu Najwyższego z 2008 r. w sprawie wolności dysponowania kapitałem emerytalnym, ale zdaje się, nie wczytał się w jego treść. Wprawdzie orzeczenie dotyczyło kapitału emerytalnego gromadzonego w II filarze (czyli w Otwartych Funduszach Emerytalnych), ale sąd stwierdził wyraźnie, że "składka na ubezpieczenie emerytalne ma charakter publicznoprawny i wiąże się z solidaryzmem społecznym". Jak sądzę, można to rozumieć w ten sposób, że to Państwo - jako suma wszystkich obywateli solidarnie się wspierających - jest właścicielem tej składki, ponieważ to Państwo jest gwarantem wypłaty świadczeń. A nie ZUS, który jest tylko narzędziem tej wypłaty.

Nie bardzo rozumiem także dywagacje red. Bratkowskiego na temat majątku ZUS, który miałby być podstawą odtworzenia majątku ubezpieczeń społecznych zgromadzonego przed wojną a rzekomo zagrabionego przez władze PRL. Nie wdając się w głębsze dywagacje dotyczące sensu takiego rozumowania od razu wyjaśnię, że ZUS wypłaca miesięcznie świadczenia w kwocie ponad 12 mld zł. Gdyby więc nawet majątek, którym dysponuje, jakimś cudem udało się od ręki w całości spieniężyć, to środków uzyskanych z tego tytułu nie wystarczyłoby na jedną choćby wypłatę świadczeń dla emerytów i rencistów.

Przy okazji – Zakład Ubezpieczeń Społecznych powstał w 1934 r., a nie w 1935 jak podaje w swoim tekście Stefan Bratkowski. Warto też zwrócić uwagę, że w latach 30. odsetek osób objętych obowiązkowymi ubezpieczeniami społecznymi był zdecydowanie mniejszy niż dzisiaj. Inny był też zakres ochrony ubezpieczeniowej. Porównywanie sytuacji ubezpieczonych przed wojną i dzisiaj i wyciąganie na tej podstawie wniosków ekonomicznych nie ma żadnego sensu.

Nieśmiało zwróciłbym również uwagę red. Bratkowskiemu, że polecane przez niego angielskie rozwiązania pt. company pensions i personal pensions od blisko 11 już lat funkcjonują w polskim systemie emerytalnym odpowiednio pod nazwą Pracowniczych Programów Emerytalnych i Indywidualnych Kont Emerytalnych. Być może fakt, że umknęło to uwadze pana redaktora, świadczy o konieczności ich większej popularyzacji, bo rzeczywiście wiedza na ten temat jest w naszym społeczeństwie raczej nikła. Podobnie jak i o całym systemie ubezpieczeń.

Przeczytaj artykuł Stefana Bratkowskiego w Gazecie Wyborczej

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (12)

Inne tematy w dziale Gospodarka